II Kongres Miasta dla Suwerenności Żywnościowej | Kraków, 17-18 czerwca 2026
Podczas panelu „Zaufanie | Od infrastruktury do relacji” rozmawiano o lokalnych rynkach żywnościowych, krótkich łańcuchach dostaw, targowiskach, żywieniu zbiorowym, współpracy rolników oraz relacji pomiędzy producentami, samorządami i mieszkańcami. W dyskusji udział wzięła m.in. prof. Joanna Hańderek, radna Miasta Krakowa i sygnatariuszka Porozumienia Mądre Wioski, Przedmieścia w Mieście. Magazyn Istota objął II Kongres Miasta dla Suwerenności Żywnościowej patronatem medialnym.
Zaufanie w systemie żywnościowym nie jest dodatkiem do rynku. Jest jednym z jego warunków. Bez niego nie działa sprzedaż bezpośrednia, nie rozwijają się targowiska, nie powstają krótkie łańcuchy dostaw, a samorządy nie potrafią skutecznie łączyć lokalnych producentów z instytucjami publicznymi.
Ten wątek bardzo wyraźnie wybrzmiał podczas trzeciego panelu kongresu. Rozmowa pokazała, że zaufanie ma kilka poziomów. Pierwszy dotyczy relacji pomiędzy rolnikiem i konsumentem. Drugi, trudniejszy, dotyczy współpracy pomiędzy samymi rolnikami. Trzeci obejmuje relacje rolników z samorządem, państwem i instytucjami publicznymi.
To ważne rozróżnienie, ponieważ lokalny rynek żywnościowy nie powstaje wyłącznie dlatego, że ktoś chce kupować dobre produkty. Muszą istnieć miejsce sprzedaży, stabilny kanał dystrybucji, zrozumiałe zasady, odpowiednia logistyka, prawo, które nie blokuje małych producentów, oraz odbiorca, który rozumie wartość lokalnej żywności.
W wypowiedziach uczestników panelu pojawiły się konkretne przykłady takich mechanizmów. Jacek Bender, prowadzący ekologiczne gospodarstwo Broda Taty, opowiadał o Targu Pietruszkowym jako miejscu, w którym przez lata buduje się bezpośrednia więź między producentem a odbiorcą. Targ nie jest wtedy tylko punktem sprzedaży. Staje się przestrzenią rozpoznawalności, powtarzalności i odpowiedzialności za jakość. Klient wraca, ponieważ zna rolnika, a rolnik wie, dla kogo produkuje.
Inny poziom zaufania pokazała rozmowa o współpracy rolników. Wojciech Styburski zwracał uwagę, że jednym z największych problemów polskiego rolnictwa pozostaje niski poziom integracji producentów. Bez współpracy trudniej wdrażać wiedzę, poprawiać jakość, organizować sprzedaż i negocjować warunki rynkowe. Zaufanie między rolnikami nie powstaje jednak z deklaracji. Wymaga czasu, wspólnych wyników, danych, sprawdzonych praktyk i poczucia bezpieczeństwa ekonomicznego.
Bardzo praktyczny wymiar miała również część dotycząca żywienia zbiorowego. Przykład Grodziska Mazowieckiego pokazał, że stołówka szkolna może być elementem lokalnej polityki żywnościowej, ale tylko wtedy, gdy samorząd bierze odpowiedzialność za system. Nie wystarczy mówić o zdrowym jedzeniu. Trzeba mieć kuchnie, ludzi, procedury, kontrolę jakości, dietetyków, transport i możliwość zamawiania produktów w sposób zgodny z prawem. Dopiero wtedy można realnie myśleć o włączaniu lokalnych i ekologicznych produktów do żywienia dzieci.
W tym miejscu szczególnie ważna była wypowiedź prof. Joanny Hańderek, która rozszerzyła rozmowę poza sam rynek. Przypomniała, że inicjatywa Mądre Wioski, Przedmieścia w Mieście nie dotyczy wyłącznie sprzedaży lokalnej żywności. Jej sensem jest budowanie wspólnoty pomiędzy miastem i wsią. Miasto potrzebuje rolników, a rolnicy potrzebują stabilnych odbiorców. Jeśli ta relacja zanika, tracimy nie tylko lokalny rynek, ale również odporność na kryzysy.
Prof. Hańderek zwróciła uwagę, że krótki łańcuch dostaw ma wymiar ekologiczny, ekonomiczny i społeczny. Ogranicza transport, zmniejsza ślad węglowy, wspiera lokalnych producentów, ale przede wszystkim przywraca widzialność człowieka, który stoi za produktem. W modelu masowej konsumpcji mleko bierze się z kartonu, a jabłko z półki. W modelu lokalnym wraca pytanie o gospodarstwo, ziemię, wodę, sposób produkcji i relację z producentem.
To podejście jest szczególnie ważne przy myśleniu o instytucjach publicznych. Joanna Hańderek słusznie rozszerzyła temat żywienia poza szkoły. Wskazała również domy pomocy społecznej, placówki senioralne, szpitale i inne miejsca, w których jakość jedzenia wpływa bezpośrednio na zdrowie, kondycję i godność człowieka. Żywienie zbiorowe nie jest więc wyłącznie usługą. Jest częścią polityki społecznej, zdrowotnej i wspólnotowej.
Właśnie tutaj panel o zaufaniu wyszedł poza prostą relację producent-klient. Pokazał, że żywność jest elementem organizacji życia społecznego. Dotyczy tego, jak żywimy dzieci, jak wspieramy seniorów, jak dbamy o osoby chore, jak chronimy lokalnych producentów i jak budujemy odporność miasta. Zaufanie nie jest więc miękkim hasłem. Jest praktycznym narzędziem zarządzania wspólnotą.
Z perspektywy Istoty szczególnie ważne jest to, że wiele z tych mechanizmów testujemy już w praktyce przy Wielkowiejskim Targu. Targ łączy producentów, mieszkańców, rękodzielników, organizacje społeczne, ekspertów i samorządy. Nie jest tylko miejscem zakupów. Jest miejscem sprawdzania, czy relacja miasta i wsi może działać w praktyce, czy mieszkańcy chcą poznawać lokalnych producentów i czy wokół żywności można budować rozmowę o zdrowiu, edukacji, ekologii i bezpieczeństwie.
Ten panel pokazał również, że zaufania nie da się zadekretować. Można je jedynie konsekwentnie budować. Przez obecność, powtarzalność, jakość, uczciwość i konkretne rozwiązania organizacyjne. Potrzebne są targowiska, ale też procedury zakupowe. Potrzebni są rolnicy, ale też samorządy gotowe ich słuchać. Potrzebna jest edukacja konsumentów, ale też stabilny byt ekonomiczny producentów.
W tym sensie rozmowa o zaufaniu prowadzi nas wprost do szerszego pytania o przyszłość wspólnot lokalnych. Czy potrafimy zorganizować miasto tak, aby nie odcinało się od wsi, która je żywi? Czy potrafimy wspierać rolników nie tylko słowami, ale realnymi kanałami sprzedaży? Czy umiemy potraktować żywienie dzieci, seniorów i osób chorych jako sprawę publiczną, a nie tylko koszt administracyjny?
To są pytania bliskie idei Mądrych Wiosek i Przedmieść w Mieście, ale także szerszej refleksji, którą na łamach Istoty nazywamy Demokracją Przyrodniczą. Jeśli żywność, gleba, woda, zdrowie i lokalna produkcja są warunkami bezpieczeństwa wspólnoty, powinny stać się częścią myślenia o demokracji. Nie jako dodatek do polityki, lecz jako jej podstawa. Bo wspólnota, która nie wie, kto ją żywi, skąd pochodzi jej jedzenie i jak chronić ludzi, którzy je produkują, traci zdolność mądrego decydowania o własnej przyszłości.
Tekst i fot. Janusz Bończak
Zobacz pełne nagranie z konferencji























































