ISTOTA.info

Niezależne dziennikarstwo. Journalism with integrity

Advertisement

Patrząc z drabiny

Trzeba wyczyścić rynnę, przyciąć gałęzie, naprawić coś przy dachu, dostać się na strych. Sięgamy po drabinę, bo jest potrzebna. Należy do najprostszych narzędzi, jakimi posługuje się człowiek, i pomimo tysięcy lat rozwoju techniki nadal trudno znaleźć dla niej równie praktyczny zamiennik. Korzystamy z niej w domach, ogrodach, gospodarstwach rolnych, warsztatach i na budowach. Czasem wielokrotnie w ciągu jednego dnia. Samo wejście na drabinę nie jest przecież przejawem brawury ani lekceważenia niebezpieczeństwa. Zazwyczaj stanowi zwyczajny element wykonywanej pracy. Zagrożenie pojawia się w określonych okolicznościach. Może wynikać z niewłaściwego ustawienia, stanu technicznego sprzętu, warunków otoczenia, sposobu wykonywania czynności czy ograniczeń ludzkiej sprawności. Niekiedy wystarczy jeden z tych czynników, innym razem dochodzi do ich nałożenia.

Przygotowując wcześniejszy tekst o zagranicznych kampaniach zapobiegania upadkom, zacząłem zastanawiać się nad tym, dlaczego podobne wypadki powtarzają się w różnych krajach. Przecież znamy zasady bezpieczeństwa, dysponujemy coraz lepszymi materiałami, sprzętem i rozwiązaniami technicznymi. Prowadzimy szkolenia, opracowujemy normy, kontrolujemy miejsca pracy. A ludzie nadal spadają z drabin.
Najprościej byłoby wyjaśnić to nieostrożnością. Ktoś się spieszył, źle ustawił drabinę, nie sprawdził jej stanu albo przecenił swoje możliwości. Tyle że takie wyjaśnienie niewiele nam mówi. Nie dowiemy się z niego, dlaczego człowiek postąpił właśnie tak, czy wiedział o zagrożeniu i czy miał możliwość wykonania pracy w innych warunkach.
W analizach bezpieczeństwa pracy odróżnia się bezpośrednią przyczynę wypadku od okoliczności, które do niego doprowadziły. Jeżeli drabina się przesunęła, warto ustalić, dlaczego nie była stabilna. Czy podłoże było odpowiednie? Czy sprzęt dobrano do rodzaju pracy? Czy był sprawny i właściwie zabezpieczony? Czy użytkownik znał jego ograniczenia? Jeżeli pracował na czyjeś zlecenie, czy zapewniono mu odpowiednie warunki?
Nie zawsze odpowiedzi prowadzą do jednej przyczyny. Wypadek może być następstwem kilku niezależnych okoliczności, z których żadna osobno nie doprowadziłaby do nieszczęścia. Dlatego przypisanie winy wyłącznie człowiekowi stojącemu na drabinie może być równie pochopne jak całkowite zwolnienie go z odpowiedzialności.
Weźmy pod uwagę pieniądze. W gospodarstwie rolnym, małym przedsiębiorstwie czy prywatnym domu nie zawsze istnieją warunki do wynajęcia podnośnika, ustawienia rusztowania albo zatrudnienia specjalistycznej firmy. Koszt takiego rozwiązania może być niewspółmierny do wartości wykonywanej pracy. Sięgnięcie po drabinę nie musi więc oznaczać oszczędzania na bezpieczeństwie. W wielu przypadkach jest po prostu właściwym wyborem.
Jednak nie przy każdej pracy drabina będzie odpowiednim narzędziem. Trzeba uwzględnić jej wysokość, konstrukcję, sposób podparcia, czas wykonywania czynności i możliwość zachowania stabilnej pozycji. To ocena, która wymaga wiedzy, czasem również doświadczenia zawodowego. Nie każdy użytkownik musi taką wiedzę posiadać.
Podobnie z czasem. W gospodarstwie wiele prac zależy od pogody, terminów i następstwa innych czynności. Naprawa, która ma potrwać kilkanaście minut, niekoniecznie pozwala na długie przygotowania. Nie znaczy to, że można zrezygnować z zabezpieczeń, ale warto rozumieć rzeczywiste warunki, w których zapadają decyzje. Presja czasu bywa elementem organizacji pracy, a nie wyłącznie skutkiem czyjegoś pośpiechu.
Pozostaje doświadczenie. Jego znaczenie jest bezsporne. Człowiek, który przez kilkadziesiąt lat wykonuje podobne czynności, zna ich przebieg, potrafi ocenić wiele zagrożeń i często radzi sobie lepiej niż osoba dopiero rozpoczynająca pracę. Nie możemy jednak oczekiwać, że doświadczenie zastąpi sprawdzenie stanu sprzętu albo pozwoli przewidzieć każdą zmianę warunków.
Drabina używana od lat może wyglądać tak samo, choć jej właściwości nie są już takie same. Zmienia się również otoczenie. Grunt bywa bardziej miękki, nawierzchnia śliska, podparcie mniej stabilne. Czasem dochodzi do zmęczenia, chwilowej utraty koncentracji czy błędu w ocenie odległości. Nie zawsze człowiek jest w stanie wcześniej rozpoznać takie zagrożenie.
Nie bardzo mam ochotę pisać o wieku użytkowników. Zapewne dlatego, że sam niechętnie przyjmuję do wiadomości, jak zmienia się z upływem lat nasza sprawność fizyczna. Nadal wykonujemy wiele czynności, które znaliśmy od młodości. Pamiętamy własne możliwości, mamy doświadczenie i nie widzimy powodów, żeby rezygnować z dotychczasowej aktywności.
Tyle że nawet gdybym próbował odsunąć od siebie tę wiedzę, statystyka pozostaje nieubłagana.
W badaniu opublikowanym w 2022 roku w „Journal of Trauma and Acute Care Surgery” przeanalizowano dane 168 227 pacjentów leczonych w Stanach Zjednoczonych po upadkach z drabin w latach 2007–2017. W grupie osób od 16 do 50 lat ciężkie obrażenia stwierdzono u 13,7 procent poszkodowanych, w wieku 51–65 lat u 17,5 procent, natomiast wśród osób powyżej 65. roku życia u 22 procent. W tej ostatniej grupie odnotowano także najwyższą śmiertelność szpitalną. [1]
Badanie nie dowodzi, że starsi ludzie częściej spadają z drabin. Pokazuje jednak, że następstwa takich wypadków stają się wraz z wiekiem poważniejsze. To ważne rozróżnienie. Nie ma jednej granicy wieku, po której przekroczeniu człowiek powinien przestać korzystać z drabiny. Sprawność jest kwestią indywidualną. Zmieniają się jednak nasze zdolności utrzymywania równowagi, siła mięśniowa, szybkość reakcji czy możliwość odzyskania stabilnej pozycji po jej utracie.
Być może szczególnie trudno jest nam uwzględniać te zmiany w czynnościach, które wykonujemy od lat. Pamięć dawnej sprawności pozostaje, nawet jeśli nasze aktualne możliwości są już nieco inne. Doświadczenie nadal pomaga, ale nie zatrzymuje biologicznego czasu.
Spójrzmy na polskie statystyki.
W 2025 roku do Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego (KRUS) zgłoszono 8631 wypadków przy pracy rolniczej. Wypłacono 6881 jednorazowych odszkodowań, w tym 3455 związanych z upadkami osób. Stanowiły one 50,2 procent wszystkich zdarzeń zakończonych wypłatą odszkodowania. [2]
W osobnym zestawieniu dotyczącym rodzaju zdarzeń KRUS odnotował 3743 upadki osób, z których 1095 stanowiły upadki z wysokości, między innymi z drabin, schodów, podestów, strychów, poddaszy i drzew. Nie są to wyłącznie wypadki związane z drabinami. Warto o tym pamiętać, ponieważ przytoczone liczby opisują różne kategorie zdarzeń i nie można ich dowolnie ze sobą utożsamiać. [2]
Państwowa Inspekcja Pracy (PIP) podała natomiast, że w 2025 roku w 166 badanych wypadkach spowodowanych upadkami z drabin, rusztowań i dachów poszkodowanych zostało 169 osób. Dwadzieścia dwie poniosły śmierć, a 34 doznały ciężkich obrażeń. To dane dotyczące wypadków zgłoszonych do inspekcji i objętych jej badaniem, a nie wszystkich podobnych zdarzeń w Polsce. [3]
Liczby są niepokojące, choć nie pozwalają jeszcze ustalić, jakie jest rzeczywiste prawdopodobieństwo wypadku podczas korzystania z drabiny. Nie znamy przecież liczby wszystkich przypadków jej używania. Wiemy natomiast, że upadki stanowią istotny problem bezpieczeństwa pracy i mogą prowadzić do bardzo poważnych następstw.
Nie można również pomijać zmian, jakie nastąpiły w polskim rolnictwie. Według KRUS od 1993 do 2025 roku wskaźnik wypadkowości zmniejszył się z 24,6 do 7,2 wypadku na tysiąc ubezpieczonych. Poprawiły się warunki pracy, wyposażenie gospodarstw i dostęp do wiedzy o bezpieczeństwie. Wieloletnie działania profilaktyczne przynoszą wymierne rezultaty, choć nie oznacza to, że problem został rozwiązany. [4]
A jak wyglądamy na tle innych krajów?
W Niemczech instytucja ubezpieczeń społecznych dla rolnictwa, leśnictwa i ogrodnictwa, Sozialversicherung für Landwirtschaft, Forsten und Gartenbau (SVLFG), odnotowała w 2024 roku 1022 wypadki w rolnictwie w kategorii obejmującej drabiny i urządzenia wejściowe. [5] W Irlandii Urząd ds. Bezpieczeństwa i Higieny Pracy, Health and Safety Authority (HSA), podał w październiku 2026 roku, że w latach 2016–2025 w gospodarstwach rolnych zginęło 177 osób, w tym 21 wskutek upadków z wysokości. [6] Z kolei w Singapurze Rada ds. Bezpieczeństwa i Zdrowia w Pracy, Workplace Safety and Health Council, wskazała podczas sympozjum w 2024 roku, że w ciągu poprzednich trzech lat upadki z drabin odpowiadały za około dwie trzecie urazów niezakończonych zgonem, związanych z upadkami z wysokości podczas pracy. [7]
Nie można na tej podstawie sporządzić uczciwego rankingu państw. Poszczególne kraje stosują odmienne definicje wypadków, zasady ich zgłaszania i zakresy statystyk. Różnią się też strukturą gospodarki i zatrudnienia. Same liczby nie mówią więc, gdzie praca na drabinach jest bezpieczniejsza. Pokazują natomiast, że podobne problemy występują w krajach o odmiennych warunkach społecznych, gospodarczych i technicznych.
Szczególnie interesujących informacji dostarczają badania samych drabin.
W 2022 roku brytyjskie stowarzyszenie branżowe Ladder Association opublikowało wyniki testów 17 drabin teleskopowych, pozyskanych z różnych kanałów sprzedaży i kontroli rynku. Aż 82 procent badanych egzemplarzy nie spełniło wymaganych warunków bezpieczeństwa. Ponad połowa produktów, które nie przeszły testów, była oferowana z oznaczeniami sugerującymi zgodność z normami. [8]
Nie oznacza to, że podobny odsetek wszystkich drabin na rynku jest wadliwy. Badanie obejmowało konkretną próbę produktów, również egzemplarze zatrzymane wcześniej przez służby kontrolne. Wyniki pokazały jednak rzeczywisty problem, którego nie sposób sprowadzić do sposobu korzystania ze sprzętu.
Człowiek może właściwie ustawić drabinę, sprawdzić podłoże, zachować ostrożność i nadal ulec wypadkowi wskutek wady konstrukcyjnej lub materiałowej. Nie każdy kupujący dysponuje wiedzą techniczną pozwalającą ocenić wytrzymałość urządzenia. Musimy w pewnym stopniu ufać producentowi, importerowi, sprzedawcy i instytucjom nadzorującym rynek. Jeżeli produkt jest oferowany jako bezpieczny, powinien rzeczywiście spełniać odpowiednie wymagania.
Odpowiedzialność za bezpieczeństwo nie może więc kończyć się na użytkowniku. Jest również po stronie tych, którzy projektują, produkują i sprzedają sprzęt, organizują pracę oraz ustanawiają i egzekwują wymagania dotyczące jego jakości.
Pozostaje edukacja. W Polsce KRUS od lat prowadzi szkolenia, konkursy, pokazy i kampanie profilaktyczne. W 2026 roku działania poświęcone upadkom osób odbywają się pod hasłem „Rola rolnika, by upadku unikał”. W innych krajach spotykamy podobne inicjatywy, choć niekiedy prowadzone w nieco inny sposób. [9]
W Irlandii inspektorzy HSA podczas kontroli gospodarstw zwracają uwagę nie tylko na sposób korzystania z drabin, lecz także na możliwość zastosowania podestów roboczych, podnośników i innych zabezpieczeń. [6] W Stanach Zjednoczonych Administracja Bezpieczeństwa i Higieny Pracy, Occupational Safety and Health Administration (OSHA), organizuje kampanie, podczas których pracodawcy i pracownicy przerywają codzienne obowiązki, aby omówić konkretne zagrożenia i sprawdzić warunki pracy. [10] Amerykański Narodowy Instytut Bezpieczeństwa i Higieny Pracy, National Institute for Occupational Safety and Health (NIOSH), opracował także aplikację wykorzystującą czujniki telefonu do sprawdzania prawidłowego ustawienia drabiny przystawnej. Do grudnia 2023 roku pobrano ją ponad 850 tysięcy razy, choć obecnie aplikacja nie jest aktualizowana. [11]
To różne rozwiązania, ale łączy je próba wyjścia poza samo przekazywanie instrukcji. Wiedza ma pomagać człowiekowi w konkretnych warunkach wykonywania zadania. Wybór właściwego sprzętu, ocena miejsca pracy, rozpoznanie własnych możliwości czy przewidzenie następstw awarii są równie istotne jak znajomość zasad prawidłowego wchodzenia i schodzenia z drabiny.
Nie jest to zresztą wiedza wyłącznie dla tych, którzy zawodowo zajmują się pracą na wysokości. Drabina znajduje się w wielu domach i gospodarstwach. Korzystają z niej osoby o bardzo różnym przygotowaniu, doświadczeniu i sprawności. Trudno oczekiwać, że wszyscy będą znać szczegółowe normy techniczne, ale można oczekiwać, że dostępne będą rzetelne informacje pozwalające bezpiecznie dobrać sprzęt i z niego korzystać.
Nie każdemu wypadkowi można zapobiec w ten sam sposób. Zdarzają się błędy użytkowników, wady sprzętu i niewłaściwa organizacja pracy. Czasem przyczyny są oczywiste, czasem ich ustalenie wymaga szczegółowych badań. Niekiedy człowiek rzeczywiście postępuje nieodpowiedzialnie. Nie widzę jednak powodu, żeby właśnie od takiej oceny rozpoczynać rozmowę o każdym wypadku.
Przychodzi mi tutaj na myśl stare przysłowie: „Mądry Polak po szkodzie”. Nie sądzę, żeby opisywało szczególną cechę naszego społeczeństwa. Ludzie w różnych krajach popełniają podobne błędy, bywają nieostrożni, ale również pracują w warunkach, na które mają ograniczony wpływ. Doświadczenie nabyte po wypadku często zmienia sposób myślenia o bezpieczeństwie. Szkoda tylko, że jego cena bywa tak wysoka.
Patrząc z drabiny, widzimy nieco więcej niż z ziemi. W analizie bezpieczeństwa pracy także potrzebujemy szerszej perspektywy. Powinna obejmować człowieka, jego sprawność, wiedzę, wyposażenie, organizację pracy i warunki, w których wykonuje określone zadanie. Dopiero wtedy możemy próbować zrozumieć, dlaczego dochodzi do wypadków i co rzeczywiście pozwoliłoby im zapobiegać.
Drabiny nadal będą nam potrzebne. Nie chodzi przecież o to, żeby przestać z nich korzystać, ale żeby wiedzieć, kiedy i w jakich warunkach można robić to bezpiecznie. A kiedy należy wybrać inne rozwiązanie.
Janusz Bończak

Źródła:

1. Liasidis P. K. i in., „Falls from ladders: Injury patterns and outcomes”, „Journal of Trauma and Acute Care Surgery”, 2022, t. 93, nr 3, s. 323–331.
2. Kasa Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego, „Wypadki przy pracy i choroby zawodowe rolników oraz działania prewencyjne KRUS w 2025 roku”, Warszawa 2026.
3. Państwowa Inspekcja Pracy, „Odśnieżaj dach bezpiecznie!”, 20 stycznia 2026 r. (dane o wypadkach z 2025 r.).
4. Kasa Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego, „Bezpieczeństwo pracy w rolnictwie zmienia się na lepsze i są na to konkretne dowody”, 28 maja 2026 r.
5. Sozialversicherung für Landwirtschaft, Forsten und Gartenbau, „Präventionsbericht 2024”, Niemcy, 2025.
6. Health and Safety Authority, „Don’t let a quick job turn fatal: HSA targets falls from height on farms”, Irlandia, 4 października 2026 r.
7. Workplace Safety and Health Council, „Opening Address at the Work at Heights Symposium 2024”, Singapur, 2024.
8. The Ladder Association, „Step Up to Safe Ladders”, wyniki badania drabin teleskopowych, Wielka Brytania, 2022.
9. Kasa Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego, „Rola rolnika, by upadku unikał”, materiały kampanii prewencyjnej.
10. Occupational Safety and Health Administration, „National Safety Stand-Down to Prevent Falls in Construction”, USA.
11. National Institute for Occupational Safety and Health, „Ladder Safety App”, USA.