ISTOTA.info

Niezależne dziennikarstwo. Journalism with integrity

Advertisement

Tkanie współpracy | Panel 2

II Kongres Miasta dla Suwerenności Żywnościowej | Kraków, 17-18 czerwca 2026

Drugi panel „Bioregiony: produkcja i regeneracja” poprowadził dr Maciej Łepkowski ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie. W dyskusji udział wzięli: prof. Paulina Kramarz z Instytutu Nauk o Środowisku Uniwersytetu Jagiellońskiego, Katarzyna Przyjemska-Grzesik z programu Kraków w Zieleni i Urzędu Miasta Krakowa, Sławomir Gacka z ProBiotics Polska, Małgorzata Chojecka z Fundacji Zielone Pierścienie Miast oraz Ewa Smuk-Stratenwerth z Ekologicznego Uniwersytetu Ludowego i Pracowni Bioregionu Doliny Środkowej Wisły. Magazyn Istota objął II Kongres Miasta dla Suwerenności Żywnościowej patronatem medialnym.

Kiedy słuchaliśmy rozmowy o bioregionach podczas II Kongresu Miasta dla Suwerenności Żywnościowej, można było odnieść wrażenie, że będzie to panel o rolnictwie, krajobrazie i planowaniu przestrzennym. Wszystkie te tematy rzeczywiście się pojawiły. Po kilkudziesięciu minutach stało się jednak jasne, że rozmowa dotyczy przede wszystkim współpracy.
Współpracy pomiędzy miastem i wsią. Pomiędzy rolnikami i mieszkańcami. Pomiędzy naukowcami, samorządami i organizacjami społecznymi. Współpracy człowieka z przyrodą. A czasem nawet, jak przekonywał Sławomir Gacka, współpracy z niewidzialnym światem mikroorganizmów żyjących w glebie.
Panel rozpoczął się od próby odpowiedzi na pytanie, czym właściwie jest bioregion. Nie chodziło jednak o wyznaczanie nowych granic na mapie. Wręcz przeciwnie. Uczestnicy zwracali uwagę, że przyroda nie zna granic administracyjnych. Rzeka nie zatrzymuje się na granicy gminy, woda nie respektuje granic powiatów, a zapylacze nie wiedzą, gdzie kończy się Kraków, a zaczyna wieś.
Dlatego coraz częściej pojawia się potrzeba patrzenia na określone obszary jako na całość. Przez pryzmat krajobrazu, przyrody, produkcji żywności i relacji społecznych, a nie wyłącznie podziałów administracyjnych.

Bardzo ciekawie mówiła o tym Katarzyna Przyjemska-Grzesik, która przedstawiła działania Krakowa związane z miejską polityką żywnościową. Opowiadała o programie Jadalny Kraków, współpracy z gminami Metropolii Krakowskiej oraz o potrzebie lepszego poznania lokalnych producentów żywności. Zwróciła uwagę, że trudno budować skuteczne rozwiązania, jeśli nie wiemy, kto produkuje żywność wokół miasta, jakie są jego możliwości i jak połączyć potrzeby mieszkańców z potencjałem lokalnych gospodarstw. Słuchając tej części dyskusji trudno było nie pomyśleć o doświadczeniach Wielkowiejskiego Targu. Od lat obserwujemy, że mieszkańcy miast coraz częściej szukają nie tylko produktu, ale również relacji. Chcą wiedzieć, kto wyprodukował żywność, skąd pochodzi i w jaki sposób została wytworzona. Targowiska stają się więc nie tylko miejscem handlu, ale również miejscem budowania zaufania. Nieprzypadkowo podczas panelu wśród przykładów lokalnych inicjatyw pojawił się także Wielkowiejski Targ. Dla nas było to szczególnie cenne, ponieważ od początku staramy się budować przestrzeń spotkania pomiędzy mieszkańcami miast, przedmieść i wsi. Targ jest oczywiście miejscem zakupów, ale równie ważne są rozmowy, poznawanie producentów, wymiana doświadczeń i odbudowywanie relacji, które przez lata zostały zastąpione anonimowością wielkich sieci handlowych. W pewnym sensie jest to mała praktyka tego, o czym rozmawiano podczas całego panelu. Próba skrócenia drogi pomiędzy człowiekiem a żywnością oraz pomiędzy producentem i odbiorcą.

Bardzo ważnym wątkiem była również ochrona terenów rolnych. Małgorzata Chojecka opowiadała o doświadczeniach Zielonych Pierścieni Miast i przykładach współpracy, dzięki którym udało się zachować cenne tereny produkcji żywności wokół dużych aglomeracji. To temat szczególnie istotny także dla Małopolski. Każde nowe osiedle powstające na dawnych gruntach rolnych jest decyzją, której skutki pozostają na dziesięciolecia. W dyskusji wielokrotnie wracało pytanie o to, jak pogodzić rozwój z zachowaniem zdolności do produkcji żywności. Nie chodzi przecież wyłącznie o pola. Chodzi również o wodę, krajobraz, bioróżnorodność i miejsca pracy związane z rolnictwem. Duże wrażenie zrobiła na mnie również część poświęcona glebie. Sławomir Gacka przypominał, że gleba jest żywym organizmem, a nie jedynie podłożem dla upraw. Mówił o mikrobiomie, od którego zależy zdrowie roślin, jakość żywności i odporność całych ekosystemów. To jeden z tych tematów, które rzadko trafiają na pierwsze strony gazet, choć mają ogromne znaczenie dla przyszłości rolnictwa.

Prof. Paulina Kramarz zwracała natomiast uwagę na potrzebę odzyskiwania wiedzy o miejscu, w którym żyjemy. Wiedzy o krajobrazie, wodzie, glebie i zależnościach pomiędzy człowiekiem a przyrodą. Nie jako ciekawostki, ale jako praktycznej umiejętności potrzebnej do podejmowania dobrych decyzji. Szczególnie zapadły mi w pamięć słowa Ewy Smuk-Stratenwerth o tkaniu współpracy. To określenie dobrze oddaje charakter całego panelu. Nie chodziło o stworzenie kolejnej strategii, programu czy instytucji. Chodziło o budowanie relacji pomiędzy ludźmi, samorządami, organizacjami społecznymi, naukowcami i rolnikami. Chodziło o dostrzeżenie, że bezpieczeństwo żywnościowe nie powstaje w jednym urzędzie, jednym gospodarstwie czy jednej organizacji. Powstaje tam, gdzie ludzie potrafią ze sobą rozmawiać i wspólnie działać.

Od kilku lat rozwijamy ideę Mądrych Wiosek i Przedmieść w Mieście. Jej fundament jest prosty. Wieś nie jest przeciwieństwem miasta, a miasto nie jest przeciwieństwem wsi. Oba światy potrzebują siebie nawzajem. Rolnik potrzebuje mieszkańca miasta, który kupi jego produkty. Mieszkaniec miasta potrzebuje rolnika, który wyprodukuje żywność. Samorządy potrzebują współpracy, by skutecznie rozwiązywać problemy wykraczające poza ich administracyjne granice. Słuchając uczestników panelu miałem wrażenie, że właśnie o tym rozmawiamy, choć każdy używał nieco innego języka.

Panel nie przyniósł gotowych odpowiedzi i nie próbował ich narzucać. Przypomniał natomiast, że żywność nie jest wyłącznie produktem, lecz częścią większego systemu zależności obejmującego ludzi, przyrodę i miejsca, w których żyjemy. To również pytanie, które od lat pojawia się na łamach Istoty. Czy można dobrze zarządzać wspólnotą, nie uwzględniając gleby, wody, krajobrazu i zdolności do produkowania własnej żywności? Właśnie wokół takich pytań rozwijamy koncepcję Demokracji Przyrodniczej. Nie jako kolejny model polityczny, lecz jako próbę spojrzenia na rozwój przez pryzmat relacji pomiędzy człowiekiem i światem przyrody. Jeśli bowiem przyjmiemy, że bezpieczeństwo żywnościowe, dostęp do wody, stan gleby czy zachowanie terenów rolnych są równie ważne jak infrastruktura i gospodarka, wówczas zaczynamy inaczej patrzeć na rozwój. Panel o bioregionach pokazał, że podobne pytania coraz częściej stawiają również naukowcy, samorządowcy i praktycy zajmujący się bezpieczeństwem żywnościowym. A to oznacza, że rozmowa o relacji pomiędzy człowiekiem, wspólnotą i przyrodą staje się coraz bardziej potrzebna.
Tekst i fot. Janusz Bończak
Zobacz pełne nagranie z konferencji