Wielkowiejski Targ odbywa się na Placu Wspólnoty w Szycach, tuż przy Urzędzie Gminy Wielka Wieś. Powstał jako miejsce spotkań mieszkańców, lokalnych producentów, organizacji społecznych i samorządu. Z biegiem czasu stał się jednak czymś więcej niż tylko targowiskiem. Obok świeżych warzyw, owoców, przetworów i rękodzieła zawsze pojawiają się tu rozmowy dotyczące spraw ważnych dla lokalnej społeczności. Rolnictwa, edukacji, zdrowia, środowiska, przedsiębiorczości i jakości życia.
Nie jest to przypadek. Idea Wielkowiejskiego Targu od początku opierała się na budowaniu relacji pomiędzy mieszkańcami wsi, przedmieść i miasta oraz na tworzeniu krótkich łańcuchów dostaw, dzięki którym lokalni producenci mogą spotkać się bezpośrednio z odbiorcami swoich produktów. W praktyce oznacza to jednak coś więcej niż zakupy. Oznacza możliwość rozmowy, wymiany doświadczeń i wspólnego szukania odpowiedzi na pytania, które dotyczą nas wszystkich.
Czerwcowa edycja targu została poświęcona zdrowemu stylowi życia. Organizatorzy zaprosili do rozmowy osoby, które o zdrowiu mówią nie tylko zawodowo, ale również z perspektywy codziennej pracy z ludźmi oraz własnych doświadczeń. Wśród gości znalazły się trenerki związane z lokalnym środowiskiem wellness: Natalia Bizoń i Katarzyna Osiak, a także przedstawicielki Stowarzyszenia Różowa Wstążka, które od lat prowadzi działania edukacyjne dotyczące profilaktyki raka piersi i wspierają kobiety mierzące się z chorobą nowotworową.
Choć rozmowy dotyczyły różnych zagadnień, bardzo szybko okazało się, że wszystkie prowadzą do jednego wspólnego wniosku. Zdrowie nie zaczyna się w szpitalu. Nie zaczyna się również w chwili postawienia diagnozy. Zaczyna się znacznie wcześniej, w codziennych wyborach, które podejmujemy każdego dnia.
Natalia Bizoń zwracała uwagę na problem, który zna większość z nas. Brak czasu. Wiele osób tłumaczy rezygnację z aktywności zawodowymi obowiązkami, opieką nad rodziną lub zwykłym zmęczeniem. Tymczasem, jak podkreślała, aktywność fizyczna nie musi oznaczać wielogodzinnych treningów ani sportowej rywalizacji. Dla wielu osób najlepszym początkiem jest zwykły spacer. To właśnie spacery wskazała jako najprostszą i najbardziej dostępną formę ruchu, która nie wymaga specjalistycznego sprzętu ani szczególnych przygotowań. Podkreślała również, że osoby z nadwagą czy wracające do aktywności po dłuższej przerwie nie powinny od razu rzucać się na intensywne bieganie, ponieważ organizm potrzebuje czasu na przygotowanie stawów, mięśni i układu ruchu do większego wysiłku.
W podobnym tonie wypowiadała się Katarzyna Osiak z Go Well Studio w Modlniczce. W rozmowie wielokrotnie powracał temat codziennych nawyków i odkładania troski o własne zdrowie na później. W natłoku obowiązków łatwo znaleźć czas na pracę, zakupy czy sprawy rodzinne, znacznie trudniej natomiast wygospodarować chwilę dla siebie. Tymczasem zdrowie nie buduje się poprzez jednorazowe zrywy. Powstaje dzięki regularności, cierpliwości i konsekwencji. To właśnie małe działania wykonywane codziennie przynoszą największe efekty.
Nieprzypadkowo taka rozmowa odbywała się właśnie w Wielkiej Wsi. Gmina położona jest w otulinie Ojcowskiego Parku Narodowego i otoczona terenami zielonymi, ścieżkami spacerowymi oraz trasami rowerowymi. To miejsce, które każdego dnia przypomina, że aktywność fizyczna nie musi oznaczać wizyty w klubie fitness. Czasami wystarczy wyjść z domu, przejść się polną drogą, wejść do lasu lub wybrać rower zamiast samochodu.
Drugim ważnym tematem spotkania była profilaktyka raka piersi. Przy stoisku Stowarzyszenia Różowa Wstążka uczestnicy mogli nauczyć się samobadania piersi na fantomie, porozmawiać o badaniach profilaktycznych i uzyskać praktyczne informacje dotyczące diagnostyki.
Justyna Moląg przypominała, że samobadanie nie powinno ograniczać się wyłącznie do samej piersi. Warto poznawać własne ciało, zwracać uwagę również na okolice pach i obojczyków oraz regularnie wykonywać badania obrazowe. Wyjaśniała także różnice pomiędzy USG a mammografią, podkreślając, że są to dwa uzupełniające się badania, wykorzystujące odmienne technologie i dostarczające lekarzom różnych informacji. Zwracała uwagę, że szczególnie po czterdziestym roku życia oba badania powinny stanowić ważny element profilaktyki zdrowotnej kobiet.
Jednak najbardziej poruszające nie były informacje medyczne. Te można dziś znaleźć w wielu publikacjach, poradnikach i kampaniach społecznych. Największe wrażenie robiły doświadczenia kobiet, które temat raka piersi poznały nie tylko od strony edukacyjnej, ale również życiowej.
W pewnym momencie rozmowa przestała być rozmową o badaniach i diagnostyce. Stała się rozmową o lęku przed informacją, diagnozą o chorobie. O tym szczególnym rodzaju strachu, który sprawia, że odkładamy badania profilaktyczne, choć doskonale wiemy, że powinniśmy je wykonać. Wiele osób nie boi się samego badania. Obawia się odpowiedzi.
To właśnie dlatego podczas spotkania wielokrotnie podkreślano, że brak wiedzy nie jest rozwiązaniem. Choroba nie znika tylko dlatego, że o niej nie myślimy. Nie czeka również na dogodniejszy moment.
Bardzo ważny był także wątek dotyczący wsparcia osób chorujących. Justyna Moląg zwracała uwagę, że choroba dotyka nie tylko pacjenta, ale w pewnym sensie również całą rodzinę. Wiele osób nie wie, jak rozmawiać z kimś, kto właśnie usłyszał diagnozę. W rozmowie padły słowa, które szczególnie zapadły w pamięć uczestnikom spotkania. Osobie chorej często bardziej potrzebne jest szczere „jestem z tobą” niż automatyczne „będzie dobrze”. Obecność, cierpliwość i gotowość do wysłuchania okazują się często bardziej wartościowe niż najbardziej wyszukane rady.
Patrząc na wszystkie rozmowy, które odbyły się podczas tej targowej soboty, trudno oprzeć się wrażeniu, że zdrowie jest czymś znacznie szerszym niż medycyna. To nie tylko wyniki badań i wizyty u specjalistów. To także ruch, sposób odżywiania, relacje z innymi ludźmi, kontakt z przyrodą oraz codzienne decyzje podejmowane często zupełnie nieświadomie.
Wielkowiejski Targ po raz kolejny pokazał, że może być nie tylko miejscem zakupów, lecz także przestrzenią wymiany wiedzy, doświadczeń i dobrych praktyk. Obok lokalnych produktów pojawiła się również refleksja nad tym, jak żyć zdrowiej, uważniej i odpowiedzialniej.
Być może właśnie w tym tkwi wartość takich spotkań. Nie ograniczają się one do jednego tematu ani jednej dziedziny życia. Łączą rozmowę o zdrowiu, jakości żywności, aktywności fizycznej, relacjach społecznych i lokalności. Pokazują, że troska o siebie zaczyna się znacznie wcześniej niż w gabinecie lekarskim. Zaczyna się przy wspólnym stole, podczas spaceru, na targowym placu, w rozmowie z drugim człowiekiem i w codziennych wyborach, które z pozoru wydają się niewielkie, a w rzeczywistości mają ogromne znaczenie. Bo zdrowie nie pojawia się nagle. Tak jak nie pojawia się nagle choroba. Jedno i drugie budujemy każdego dnia.
Tekst Janusz Bończak, fot autor, archiwum



































































