Kraków, to nie samotna wyspa

Kraków w 2024 roku podpisał Pakt Mediolański, dokument poświęcony bezpieczeństwu żywnościowemu miast, zdrowiu mieszkańców i odporności systemów w obliczu kryzysów klimatycznych i społecznych, co samo w sobie jest gestem istotnym, bo oznacza uznanie, że żywność nie jest wyłącznie kwestią handlu, lecz elementem jakości życia, stabilności i wspólnej odpowiedzialności. A jednak już przy pierwszej próbie przełożenia tego dokumentu na rzeczywistość pojawia się zdziwienie, którego nie sposób zignorować, bo mówiąc o bezpieczeństwie żywnościowym Krakowa, zaskakująco łatwo zapomina się o przestrzeniach, które to bezpieczeństwo realnie tworzą, o Metropolii Krakowskiej i o wsi, która miasto karmi.

Pakt Mediolański porządkuje myślenie z perspektywy miasta. Miasto jest tu centrum decyzyjnym, konsumentem, regulatorem i beneficjentem. Wieś natomiast pojawia się w tym obrazie raczej jako zaplecze produkcyjne, niż jako równorzędny partner relacji, co prowadzi do paradoksu, w którym bezpieczeństwo żywnościowe analizowane jest tak, jakby jedzenie powstawało w granicach administracyjnych Krakowa, a nie w otaczającym go krajobrazie pól, sadów i niewielkich gospodarstw.

To zdziwienie, nie ma w sobie nic z retorycznego zabiegu. Jest doświadczeniem bardzo konkretnym. Wystarczy bowiem zadać sobie pytanie o to, skąd faktycznie pochodzi żywność trafiająca na stoły mieszkańców miasta, by odpowiedź natychmiast wyprowadziła nas poza Kraków. Bez obszarów wiejskich Metropolii Krakowskiej nie ma ani lokalności, ani odporności, ani skracania łańcuchów dostaw, a mimo to relacja z tym obszarem pozostaje w Pakcie Mediolańskim w dużej mierze niedopowiedziana.

Miasto nie jest samotną wyspą, choć w politykach publicznych, często zachowuje się tak, jakby nią było, zakładając, że strategie, wskaźniki i deklaracje wystarczą, by zapewnić ciągłość systemów, które w rzeczywistości opierają się na pracy ludzi funkcjonujących poza miejskim centrum. To złudzenie bywa wygodne w czasach stabilnych, lecz w momentach kryzysowych szybko się rozpada, bo żaden dokument nie zastąpi realnych relacji i lokalnego zaplecza.

W tym miejscu pojawia się znaczenie Mądrych Wiosek, rozumianych, nie jako dodatek do miejskiej narracji, lecz jako brakujący komponent całego układu. Mądre Wioski są bowiem, nie tylko formą organizacji produkcji i dystrybucji żywności, ale także wyciągniętą dłonią do mieszkańców miasta i aglomeracji, którzy coraz wyraźniej potrzebują zdrowego jedzenia, przejrzystości pochodzenia i relacji z miejscem, z którego ono pochodzi.

Ta relacja nie działa jednak w jedną stronę. Mądre Wioski oferują miastu jakość i bezpieczeństwo, a miasto może stać się realnym potencjałem rozwojowym dla drobnego i średniego rolnictwa, które w Małopolsce, nie jest marginesem, lecz dominującą strukturą gospodarowania. To właśnie niewielkie, zróżnicowane gospodarstwa, często rodzinne, najlepiej odpowiadają na charakterystykę regionu, jego ukształtowanie terenu, strukturę własności i kulturową ciągłość.

W tym sensie Mądre Wioski, nie są utopią ani modnym hasłem, lecz realną szansą ratunkową dla podmiotowości małopolskiej wsi, która zbyt długo była spychana pomiędzy narrację wielkiego, przemysłowego rolnictwa a romantyczny folklor, nie mieszcząc się w żadnym z tych schematów. Partnerstwo z miastem daje tej wsi możliwość istnienia na własnych warunkach, bez konieczności rezygnowania z jakości, różnorodności i lokalnej tożsamości.

Wieś karmi miasto, nie tylko fizycznie. Karmi je również kulturowo i tożsamościowo, przechowując pamięć o tym, że żywność jest efektem relacji z ziemią, wodą i pracą rąk, a nie abstrakcyjnym produktem pojawiającym się na półce. Bez tej perspektywy Pakt Mediolański pozostaje dokumentem logicznym i poprawnym, ale pozbawionym zakorzenienia w realnym terenie.

Dziś wokół idei lokalnej żywności i krótkich łańcuchów dostaw, zaczyna się tworzyć środowisko instytucji i inicjatyw działających ponad podziałami politycznymi, co pokazuje, że mówimy o obszarze wspólnym, elementarnym i trudnym do ideologicznego zawłaszczenia. Bezpieczeństwo żywnościowe, nie jest bowiem postulatem światopoglądowym, lecz warunkiem trwania wspólnoty.

W tym kontekście kluczowe staje się, nie tyle mówienie o odrzuceniu wyciągniętej dłoni Mądrych Wiosek, ile zdolność jej dostrzeżenia. Bez partnerstwa z obszarami wiejskimi Metropolii Krakowskiej, Pakt Mediolański pozostaje jedną stroną monety, opatrzoną herbem miasta, ale pozbawioną realnej wartości obiegu. Druga strona tej monety znajduje się w terenie, w relacjach i w codziennej praktyce drobnego i średniego rolnictwa, które może stać się fundamentem stabilności, jeśli tylko zostanie potraktowane jak partner, a nie jak zaplecze.

Kraków, to nie samotna wyspa. I nie może sobie pozwolić na nieuwagę wobec dłoni, która nie tylko go karmi, ale daje szansę na wspólną, mądrą przyszłość.
Tekst, fot. Janusz Bończak

Od redakcji

Pakt Mediolański (Milan Urban Food Policy Pact)
Międzynarodowe porozumienie miast przyjęte w 2015 roku pod auspicjami FAO, dotyczące miejskiej polityki żywnościowej. Obejmuje kwestie bezpieczeństwa żywnościowego, zdrowia publicznego, klimatu, krótkich łańcuchów dostaw i ograniczania marnowania żywności. Dokument ma charakter deklaratywny i ramowy. Kraków przystąpił do Paktu 27 czerwca 2024 roku.

List Intencyjny Smart Villages, Suburbs in City (Mądre Wioski, Przedmieścia w Mieście)
Podpisany 26 czerwca 2024 roku w Krakowie dokument współpracy pomiędzy administracją rządową, samorządem miejskim i wiejskim oraz środowiskiem społecznym. Jego celem jest budowanie partnerstwa miasto–wieś w obszarze żywności, integracji społecznej, etycznej ekonomii i krótkich łańcuchów dostaw, z uznaniem podmiotowości wsi oraz drobnego i średniego rolnictwa jako fundamentu bezpieczeństwa Metropolii Krakowskiej.