Małopolskie rolnictwo na rozdrożu – czas na lokalną integrację i kampanię rozwojową

Dane przedstawione w artykule pochodzą ze źródeł ogólnodostępnych oraz z rozmów przeprowadzonych w trakcie rozmów targowych podczas Wielkowiejskiego Targu w Gminie Wielka Wieś.

Małopolskie rolnictwo znajduje się dziś w stanie poważnego kryzysu strukturalnego. Region zdominowany jest przez drobne gospodarstwa. Aż 82% z nich ma powierzchnię nie większą niż 5 hektarów, a średnia wielkość gospodarstwa to 3,95 ha (dla porównania: w Polsce ponad 10 ha) [1]. Według danych Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa z 2024 roku w Małopolsce aktywnie funkcjonuje około 107 tysięcy gospodarstw rolnych, które ubiegały się o dopłaty bezpośrednie [2]. To one stanowią realną bazę produkcyjną regionu, znacznie niższą niż wcześniejsze statystyki oparte na liczbie posiadaczy ziemi. Tylko około 18% tych gospodarstw traktuje rolnictwo jako główne źródło utrzymania. Większość mieszkańców wsi żyje z pracy najemnej, emerytur lub działalności pozarolniczej [3].

Gospodarstwa funkcjonują w rzeczywistości rozdrobnionej i często nieformalnej. Wiele gruntów jest dzierżawionych ustnie, bez umów i jasnej ewidencji, co uniemożliwia skuteczne planowanie i ogranicza dostęp do wsparcia. Dodatkowo zróżnicowane warunki glebowe, silne zalesienie i ukształtowanie terenu sprawiają, że rozwój większych gospodarstw jest utrudniony, a wprowadzenie nowoczesnych technologii, jak rolnictwo precyzyjne, mało opłacalne. Unijne procedury aplikacyjne bywają złożone i czasochłonne, co zniechęca wielu rolników. Na to nakładają się zjawiska klimatyczne. Nawałnice, ulewy i gradobicia, które w czerwcu 2025 roku dotknęły wiele gospodarstw, pokazały skalę ryzyka związanego z niestabilną pogodą. Z danych ARiMR z czerwca 2025 wynika, że w Małopolsce zgłoszono ponad 2100 wniosków o szacowanie szkód spowodowanych gradobiciem i podtopieniami [4].

Struktura agrarna pozostaje niemal niezmieniona od dekad. Właściciele bardzo małych gospodarstw częściej rozważają sprzedaż ziemi, ale brakuje środków i zachęt do konsolidacji, co pogłębia impas.

Rozdrobnienie strukturalne jest główną barierą rozwoju. Średnia powierzchnia gospodarstwa 3,95 ha to zbyt mało, by konkurować na rynku, a jednocześnie zbyt dużo, by ograniczać się do produkcji na własne potrzeby. Brak mechanizmów konsolidacyjnych i niewielkie wykorzystanie grup producenckich potwierdzają skalę problemu.

Skutki dla regionalnej gospodarki są oczywiste. Brak sukcesji i marginalizacja szkolnictwa branżowego doprowadzą w ciągu 10–15 lat do luki kompetencyjnej, wzrostu importu żywności i możliwej spekulacji ziemią. Projekt odpowiada na te zagrożenia przez wsparcie wspólnot sąsiedzkich i rozwój lokalnej logistyki.

Choć w debacie publicznej dominują kwestie hodowli, główna aktywność małopolskich gospodarstw to rolnictwo roślinne. Uprawiane są zboża, ziemniaki, warzywa i owoce miękkie, jak truskawki i maliny. Rozdrobniona struktura własności i brak wspólnego planowania sprawiają jednak, że wielu rolników uprawia te same gatunki, co zwiększa ryzyko obniżenia cen. Nasycenie rynku lokalnego bez wsparcia organizacyjnego i promocji może prowadzić do strat. Dlatego potrzebne jest systemowe wsparcie planowania, logistyki, różnicowania produkcji i tworzenia platform sprzedażowych, które zapewnią opłacalność nawet przy rosnącej liczbie producentów.

Z danych z 2025 roku wynika, że średni wiek rolnika w Małopolsce przekracza 56 lat [5]. Starzenie się społeczności rolniczej, brak sukcesji i spadek zainteresowania młodych edukacją branżową tworzą poważne wyzwanie strukturalne. Tylko nieliczne szkoły rolnicze funkcjonują w regionie, a nabory do klas techników rolniczych są symboliczne. Dostęp do nowoczesnych narzędzi cyfrowych pozostaje ograniczony, szczególnie na terenach oddalonych od dużych ośrodków. Cyfryzacja rolnictwa, choć wspierana w programach krajowych i unijnych, napotyka na bariery infrastrukturalne i edukacyjne. Wiele gospodarstw nie korzysta więc z potencjału cyfrowego planowania, monitoringu i e-commerce, co pogłębia ich marginalizację.

W dotychczasowych programach i dokumentach strategicznych Małopolski brakuje realnych mechanizmów łączenia gospodarstw, zarówno prawnych, jak i operacyjnych. Postulaty tworzenia grup producenckich, partnerstw lokalnych czy klastrów rolnych pojawiały się, ale ich rozwój był ograniczony. Istniejące grupy producentów funkcjonują marginalnie i nie obejmują większości gospodarstw. W dokumentach MODR i Strategii Rozwoju Województwa Małopolskiego do 2030 r. wspomina się o potrzebie współpracy, ale brakuje zachęt do współdzielenia zasobów, wspólnego zbytu i logistyki. Konieczne jest stworzenie nowego modelu wspólnotowych gospodarstw sąsiedzkich opartych na dobrowolności, wzajemności i lokalnej solidarności. Taki model mógłby opierać się na wspólnym użytkowaniu maszyn, współpracy sprzedażowej i kampaniach promujących żywność z certyfikowanych wspólnot.

Zgodność z udanymi modelami europejskimi jest wysoka. Rozwiązania podobne do opisanych w tekście funkcjonują z sukcesem w Austrii (modułowe spółdzielnie rolnicze), Danii (platformy cyfrowe typu Farm to Fork) i Bawarii (programy LEADER+ i regionalne rynki żywności) [6]. Ich efekty to wzrost rentowności o 15–35% i ograniczenie kosztów logistyki nawet o 40%.

Potrzebny jest nowoczesny komponent cyfrowy. Platformy sprzedaży i logistyki powinny być otwarte, skalowalne i zintegrowane z bazą danych ARiMR oraz OSG. Warto wykorzystać rozwiązania open-source i API lokalnych rynków.

Jeśli nie podejmiemy działań, czeka nas pogłębianie recesji w rolnictwie: dalszy spadek liczby gospodarstw, zanik sukcesji rodzinnej, przejęcia gruntów przez kapitał zewnętrzny, rosnące uzależnienie od importu żywności. W konsekwencji grozi to utratą tożsamości rolniczej regionu i marginalizacją obszarów wiejskich. Dodatkowym zagrożeniem jest zapaść szkolnictwa branżowego. Brak zainteresowania edukacją rolniczą prowadzi do utraty kompetencji pokoleniowej i wiedzy lokalnej. Państwo nie tworzy warunków sprzyjających małym przedsiębiorcom rolnym, a kierunek polityki gospodarczej i edukacyjnej często marginalizuje znaczenie tych grup. Bez zmian Małopolska może stracić nie tylko gospodarstwa, ale także fundament lokalnej kultury, bezpieczeństwa żywnościowego i ciągłości społecznej.

Szczególnie istotna jest kampania medialna. Promocja lokalnych produktów w mediach publicznych i prywatnych z udziałem liderów opinii, twórców internetowych i samych rolników powinna stać się elementem stałej strategii promującej zdrowe, regionalne jedzenie jako wybór nowoczesny, etyczny i wspólnotowy. Ważna jest też obecność targowisk w przestrzeni miejskiej. Rozproszone stoiska w dzielnicach, centrach kultury i przy szkołach mogą budować codzienną obecność rolników w mieście. Projekt Mądre Wioski Przedmieścia w Mieście zakłada tworzenie lokalnych mikro-targów opartych na partnerstwie gmin i dzielnic z uproszczonymi procedurami i wsparciem logistycznym. W ten sposób wieś staje się nauczycielem miasta, pokazując rytm sezonu, wartość relacji i znaczenie pochodzenia żywności. To inwestycja w ludzi, ziemię, relacje i przyszłość, która już się dzieje.

Opracował Janusz Bończak – społeczny doradca Wojewody Małopolskiego ds. rolnictwa i rozwoju wsi, koordynator Wielkowiejskiego Targu, Smart Villages (tekst napisany w czerwcu 2025 roku).

Źródła: Główny Urząd Statystyczny, Bank Danych Lokalnych, krakow.stat.gov.pl; ARiMR – dane o wnioskach o dopłaty bezpośrednie 2024; Małopolski Ośrodek Doradztwa Rolniczego, modr.pl; ARiMR – komunikaty prasowe, czerwiec 2025; GUS – średni wiek użytkownika gospodarstwa rolnego 2023/2024; ENRD, OECD, EU Farm to Fork Strategy, Federal Institute for Agricultural Economics (Austria) – analizy wdrożeń Farm to Fork, LEADER+, spółdzielnie modułowe, raporty 2020–2024