Światowy Dzień Ostryg

Muszla musi być zamknięta. Najlepiej podważyć ją nożykiem, otworzyć, ostrygę skropić sokiem cytrynowym. Gdy ciało ostrygi się skurczy, to znak, że jest świeża. Świeża, czyli żywa.
Ostryga uchodzi za wykwintną potrawę, jest ekskluzywna, traktowana jako przysmak i afrodyzjak, przyciąga wielu smakoszy na całym świecie. W restauracjach serwuje się to zwierzę jako „owoc morza”.
Hodowla w klatkach rozwija się w szybkim tempie, jak popularność ostryg. Dla ekskluzywnego dreszczyku człowiek zjada żywe zwierzęta, nazywając ten akt eleganckim. Ponieważ elegantów i elegantek marzących o ekskluzywnym życiu na całym świecie przybywa, dlatego najpierw zbiera się larwy z ich naturalnych ekosystemów. To prowadzi do zmniejszenia naturalnych populacji ostryg, które, żywiąc się fitoplanktonem, czyszczą wodę. Larwy ostrygi umieszcza się w klatkach, które niszczą dno morza, blokują naturalny przepływ wody, zakłócają ekosystemy, a ich dokarmianie niesie w sobie ryzyko pojawienia się glonów. Dorosłe osobniki zgromadzone w jednym miejscu (w klatkach) spożywają fitoplankton w nadmiarze, co z kolei zagraża innym żywiącym się w ten sposób morskim zwierzętom.
Jeżeli jakiś smakosz poczuje się zaniepokojony, zawsze można mu wytłumaczyć, że dostawca dba o jakość swojego produktu, a zwierzęta nie cierpią, ponieważ nie mają świadomości. Ich system nerwowy składa się bowiem tylko z ganglionów – skupisk komórek nerwowych rozmieszczonych w różnych częściach ciała ostrygi. Gangliony odpowiadają za reagowanie na światło, dotyk, zagrożenie.
Na 5 sierpnia kucharze na całym świecie przygotowują się pracowicie. Ostrygi w ich dzień będą serwowane ludziom na różne sposoby. Na surowo (czyli żywe), z octem, z cytryną, obowiązkowo z białym winem. Mogą być podawane pieczone, w tempurze lub robi się z nich zupę. Wszystko serwowane jest przez duże E – ekskluzywne! W co lepszych restauracjach już zarezerwowane są miejsca.
Dzień ostrygi obchodzony jest jako kulinarne święto. I tu leży cały problem, który zaczyna się w nazwach i kulturowych przyzwyczajeniach hodujących nie tylko ostrygi w klatkach, ale snobów pozujących na światowych ludzi w restauracjach. I jedni, i drudzy zamknięci są w niebezpiecznych okowach.
Zamknięcie ostryg w klatkach hodowlanych to jeszcze jeden element katastrofy moralnej i ekologicznej. Zniszczenie dna, ekosystemu morskiego, zagrażające równowadze morskiej oznacza nie tylko wymieranie zwierząt, ale również w konsekwencji globalne ocieplenie. Ponad 50% tlenu w atmosferze pochodzi z oceanów. W tej funkcji oczyszczania bardzo ważny jest fitoplankton. Zaburzenie ekosystemu powoduje, że oceany i morza nie mają już tej wydajności co kiedyś, co odbija się na biosferze. Łapiąc larwy ostryg i uszczuplając ich bytowanie w naturalnych miejscach, po to tylko by rozwijać hodowle zaburzające ekosystemy w innych miejscach, w których klatki zostały umieszczone, człowiek zapomina o jednym. Biosfera jest systemem ekosystemów połączonych ze sobą. Świat jest siecią drobnych relacji, wzajemnego oddziaływania i kooperacji. Niszczenie jednego obszaru ma zatem fundamentalne znaczenie dla całości.
W kategoriach moralnych oznacza to jedno. Człowiek raz jeszcze, dla własnej próżności, dla dobrego samopoczucia, rujnuje świat, w jakim żyje. Karmienie już najedzonych, głodnych tylko jednego: by poczuć się Kimś, mieć status. Najedzeni przejadają przyszłość następnych pokoleń.
Prawda jest taka, że jak ostrygi zostały wyłapane i zamknięte w klatkach, tak człowiek został zamknięty w ciasnej konsumenckiej mentalności. Wystarczy wczytać się w blogowe poradniki kulinarne lub opowieści savoire vivre. Dla wielu osób zjedzenie ostrygi jest wręcz traumatyczne. Galaretowate ciało, nieprzyjemny zapach. Trzeba dużo kulturowego wysiłku, by uznać tę nieprzyjemną czynność za konieczną do realizacji. Kulturowe warunkowanie nakazuje, by: spróbować, nauczyć się, przyzwyczaić. Dlaczego: bo inni tak robią, jest to oznaką obycia kulinarnego, a więc dobrej edukacji, wysokiej pozycji społecznej, znajomości świata.
Człowiek to naga małpa, nie ma pawiego ogona, więc stara się pokazać swój status na wiele sposobów. Markowe ubranie, dobry samochód, jadanie w drogich restauracjach – to kulturowe fetysze budujące ego. To teatr rozwijania pozycji w świecie, smakosz nie pozostaje sam w domu, do ostryg potrzebuje sceny: drogiej restauracji i świadomości, że inni mogą zobaczyć jego postać nad talerzem. Status wymaga obecności innych i odpowiednich rekwizytów, a ostrygi świetnie się do tego nadają. Świadomość człowieka modelowana jest przez kulturowe wzorce. Klatka dla nas samych.
Gdzieś w głębi ludzkiej świadomości czai się jednak niepokój. Ostrygi tak naprawdę wcale nie są smaczne. Jedzenie ich jest przykre i niepokojące. Tak samo jak gotowanie żywych zwierząt (na przykład raków) przeraża. Dlatego wdraża się dużo różnych technik uczących nas niedostrzegania cierpienia zwierzęcia, czy bagatelizowania tego, co robimy. Nakładane na ludzkie myślenie wzorce i kategorie, jak choćby nazwa „owoce morza”, ma sugerować, że tak naprawdę człowiek nic złego nie robi, nikogo nie zabija, nikogo nie torturuje, nie zjada żywej istoty. Instynktownie jednak, jako istota związana z innymi istotami, wiemy, że to złe. Dajemy się jednak zamknąć w kulturowych klatkach, wtłoczyć w gorsety nazw, kategorii, wzorców, narzuconego i wyuczonego postępowania. Słowa takie jak „elegancja”, czy „ekskluzywne”, „drogie” wabią i ukazują alternatywną rzeczywistość.
W dobie VI wielkiego wymierania zwierząt, w czasie kryzysu klimatycznego dobrze by było jednak zainteresować się bliżej nauką. Wiedza może rozbijać klatki. Dzisiaj już wiemy, że hodowle dzikich zwierząt stłoczonych w klatkach (nie tylko ostryg, ale i ryb) stanowią ogromne zanieczyszczenie i zakłócenie mórz i oceanów. Dzisiaj już wiemy, że system nerwowy ostryg wprawdzie nie jest tak rozwinięty jak ssaków, nie daje możliwości budowania takiego myślenia i odczuwania jak stworzeń o bardziej skomplikowanej budowie. Pozostaje jednak pewne ale. Ostrygi reagują na zagrożenie. Gwałtownie zamykają muszle. Może więc lepiej nie czekać czego się o nich jeszcze dowiemy tylko przyjąć, że są, a jako istniejące są wartością samą w sobie. Niewielkie istoty odpowiedzialne za oczyszczanie miejsc w jakich wyewoluowały. Ośmiornice i głowonogi już nas zaskoczyły swoją inteligencją, a jak pisze biolożka Barbara King o zwierzętach jeszcze dużo nie wiemy. Więc może warto je szanować a nie klasyfikować jako owoce.
Dzień ostrygi – jak wszystko człowiek urządził jako własne, posiadane i służące ludzkim celom. Współcześnie warto jednak odwracać nasze myślenie, rozbijać kulturowe wzorce i zmieniać oczekiwania. Więc zamiast walczyć o luksus, ekskluzywność i status, warto zawalczyć o szacunek, zwłaszcza wobec tych istot, w których nie widziano bardzo długo nic, oprócz bycia obiektem kulinarnych podniet. Morze nie daje nam ludziom owoców, a jest domem dla zwierząt…
Tekst prof. Joanna Hańderek

[Dzień Ostrygi co roku obchodzimy 5 sierpnia. W 2025 roku przypada to we wtorek. Do Dnia Ostrygi pozostało jeszcze 6 dni. Dla wszystkich miłośników spożywania egzotycznych pokarmów Dzień Ostrygi to obowiązkowe święto – Wikipedia]