Wlepkowa dydaktyka
Ze swojego pierwszego pobytu w Wiedniu szczególnie mocno zapadł mi w pamięć znak drogowy STOP z doklejoną do niego naklejką „eating animals” (czyli „przestań jeść zwierzęta”). Gdy po latach znów zawitałam do tego miasta, i znak, i naklejka wciąż tam były.
Naklejki dla większości ludzi stanowią niezauważalny element naszej codzienności. Kojarzą się z dzieciństwem, ewentualnie etykietami wysyłkowymi czy trudno schodzącymi cenówkami z nowo zakupionych przedmiotów. Kiedyś jeszcze częściej spotykane były na słupach, siedzeniach w autobusach, każąc tej czy innej grupie ludzi iść gdzieś daleko stąd. A jako nośnik wartości potrafią być mocnym przekazem ideowym.
Największą popularnością wśród naklejek mojego autorstwa cieszy się ta przedstawiająca dzika. W kwadratowym formacie, czarno-biała, ukazuje dzika, a za nim zarys myśliwego z wymierzoną w niego strzelbą. W dymku dzik myśli: „[stare określenie samca świni] mnie strzela”. Prostota i mocny przekaz tej naklejki szybko wywołują uśmiech u wszystkich, którzy ją zobaczą. Część osób bawi już samo pojawienie się wulgaryzmu, inni od razu dostrzegają antymyśliwski przekaz. Faktycznie, naklejka ta zaistniała najpierw jako rysunek stworzony na manifestację pod Urzędem Miasta Krakowa w 2020 roku. Miejscy radni mieli głosować za wyłączeniem Krakowa z obwodów łowieckich. Niestety, projekt ustrzelono i w Krakowie nadal wolno polować.
Interesującą sytuacją dla mnie, gdy sprzedaję swoją naklejkę, jest ta, gdy ktoś oświadcza: „Kupuję ją dla X., bo on jest myśliwym”. Zastanawiam się wtedy, czy obdarowujący chce wyrazić w ten sposób swoją dezaprobatę, wnerwić znajomego czy go rozbawić – ale bez personalnego oceniania. Stawiam na to, że jednak potępić i rozbawić.
Jednak rozweselenie w obliczu naklejki z dzikiem wynika także z poglądu, że mało kto lubi swoją pracę. Naklejkę z dzikiem reklamuję często słowami: „Naklejka na służbowego laptopa! <3” – i nigdy mi się nie zdarzyło, żeby ktoś nie uśmiechnął się jeszcze bardziej. Ciekawe, że myślimy o tym potocznym wulgaryzmie najpierw w kontekście pracy. Najzabawniej jest wtedy, gdy klientka głęboko wzdycha i mówi: „Chciałabym, ale nie mogę! W podstawówce uczę”. Niestety, dydaktyzm naklejkowy nie współgra z dydaktyzmem oficjalnej edukacji.
Niemniej samo westchnięcie daje do myślenia. Może wykorzystam je jako nowe hasło reklamowe? „Ulubiona naklejka nauczycielek i właścicielek psów!”. Ponieważ to właśnie te dwie grupy ludzi najmocniej reagują na mój przekaz. Tak skomentował moją pracę kolega komiksiarz: „No ja wolę, by mi dzik po osiedlu chodził, niż myśliwy, co mi psa może zastrzelić”. Albo człowieka – jak ostatnio; zdanie zawsze aktualne.
dr Margot Ćma – 30% wiedźmy, 30% twórczyni komiksów, 30% chaosu, 10% czekolady z kocimi kłaczkami. Tworzy Bizarium, czyli autorskie wydawnictwo z komiksami, wiedźmopisami, miniaturowymi książkami. Autorka Apologii kota, Tego się nie spodziewasz, Miłosne przygody grzyba Ignacego. Inicjatorka i pomysłodawczyni Festiwalu Naklejek vLepka Sztuka, który pierwszą odsłonę będzie miał 11 października w siedzibie FIDO, ul. Radziwiłłówska 23/8.
Link do wydarzenia
Pisz śmiało jeśli chcesz naklejkę z dzikiem 😉
Link do sklepu: bizarium.pl
https://www.instagram.com/bizarium.for.witches/
https://www.instagram.com/piszeobrazki/
Źródło: dr Margot Ćma
