Dzień bez futra

“Ze strony etycznej absolutnie nie da się usprawiedliwić produkcji i zakupu naturalnych futer. Fermy zwierząt futerkowych, to biznes skrajnie okrutny – oparty na ciągłym bólu, cierpieniu i agonii, wyłącznie dla zaspokojenia snobistycznych zachcianek. Hodowle zwierząt futerkowych stanowią również poważne niebezpieczeństwo dla rodzimego ekosystemu. Norka, szop pracz czy jenot, to inwazyjne drapieżniki, które – po ucieczce z ferm – stanowią niebywałe zagrożenie dla lokalnej fauny, dziesiątkując ją. Odłóżmy naturalne futra do lamusa!”
Dr hab. Marcin Urbaniak, filozofii; kognitywista, etyk, działacz społeczny, weganin. Adiunkt w Instytucie Filozofii i Socjologii Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie.

Świętowanie tego dnia zostało on zapoczątkowane w 1994 roku przez aktywistów Frontu Wyzwolenia Zwierząt podczas IV Ogólnopolskiego Kongresu „Teraz Ziemia”.

W Polsce istnieje około 700 ferm zwierząt mięsożernych hodowanych na futra, czyli lisów, norek jenotów i to najczęściej o nich myślimy, mówiąc o produkcji futer w Polsce. Hoduje się także zwierzęta roślinożerne, takie jak króliki, szynszyle i nutrie, jednak w Polsce skala takiej hodowli jest niewielka.

Pierwsze fermy lisów powstały w Polsce już w okresie międzywojennym, ale rozwój hodowli przypada na lata 50., a w kolejnej dekadzie Polska weszła na rynki międzynarodowe. Jednak w ciągu ostatnich 15 lat tendencje zaczęły się zmieniać. Hodowcom bardziej opłaca się produkować futra z norek i takich ferm powstaje teraz najwięcej.

O przemyśle futrzarskim w Polsce nie mówi się wiele, warto jednak mieć świadomość tego, z jak wielką skalą mamy do czynienia i ile zwierząt co roku ginie, aby ich skóry mogły trafić na aukcje, a później do fabryk szyjących ubrania. Dane z różnych źródeł są dość rozbieżne, ale szacuje się, że obecnie jest to ok. 6-10 mln zwierząt rocznie w samej tylko Polsce.
Źródło: ekokalendarz.pl

Wspieraj Istotę – wpłać datek. Ogłoś się na łamach naszej strony.

Istotnie tak!