Zabite Święta

Pandemia w toku, szpitale przepełnione, śmiertelność wzrasta. Lekarzom nikt jednak nie bije już brawa. Nikt nie zachwyca się już ich ofiarnością. To, że właśnie wśród lekarzy przybywa najszybciej osób zakażonych i przypadków śmiertelnych jakoś nie robi wrażenia. Fakt, że w wielu szpitalach kończy się już tlen dla pacjentów i nie ma łóżek, kolejki karetek czekających na przyjęcie, też już nas znudził. Na horyzoncie pojawił się nowy wielki problem: święta i ferie. Ludzie już zaczęli płakać, że święta bez tradycyjnego kiermaszu, gdzie będą mogli zjeść kiełbaskę lub oscypka z grilla to nie święta, już zaczęli płakać, że nie będą mogli sobie pojeździć na nartach.

Okrucieństwa nikt nie dostrzega. Ślepota nasza codzienna. Naszym problemem jest żeby było miło i świątecznie. Co rok udręczone karpie interesują tylko ekologów, wegan nikt nie słucha programowo. Tradycja jest najważniejsza. Do tradycyjnych potraw jesteśmy tak przywiązani jak pies do budy. Przekleństwa tradycji tak jak psa na łańcuchu lepiej jednak nie dostrzegać.

Pandemia się rozwija, codziennie kolejne tysiące osób przez covid mają zagrożone życie i w przyszłości zdrowie. W telewizji, w mediach społecznościowych, w prywatnych rozmowach słychać już jednak jęki rozpaczy. Przecież zawsze było tak pięknie: mąż jadł sobie kiełbaskę, dzieciak dostawał kolejną plastikową zabawkę, a żona pędziła przez sklepy w zakupowym szale. Ot taka tradycyjna rodzina z właściwym podziałem zadań. Banalność zła. Bezsiła wobec stereotypów. Zwierzęta w transporcie a potem w rzeźni skazane na całe dnie powolnej śmierci, żeby tylko człowiek miał to, co uważa za najważniejsze: święta.

Przemoc stała się czymś naturalnym. Najpierw w wielkich hangarach zwierzęta stłoczone jak nic nie czujące rzeczy. Odparzone kopyta, choroby skórne, strach, depresja, połamane kończyny, ciągły ból, niepewność, a na koniec transport często bez jedzenia i picia, oraz rzeźnia. Półmartwe zwierzęta, jeszcze na tyle przytomne by odczuwać ból gdy podcina im się gardła i rozrywa ciała. Nie jedna osoba dobrze o tym wie, ale tradycja to tradycja. Kiełbaska na świątecznym kiermaszu musi być, bezwarunkowo. Serek, jajeczka, przepisy na święta wraz z pigułkami na trawienie już zaczynamy gromadzić. Radośni, czekamy na Mikołaja. Zwierzę co najwyżej pojawi się pod choinką w formie pluszowej zabawki, lub małego słodkiego pieska, którego i tak wyrzuci się przed wakacjami.

Codziennie umierają ludzie. Zabija ich pandemia i ludzkie okrucieństwo, wszystkich tych, którzy w imię własnej wolności nie chcą nosić maseczek, muszą dotknąć towaru w sklepie i nie przejmują się dystansem społecznym. Codziennie umierają krowy, świnie, kury, zabija je to samo ludzkie okrucieństwo, które tak nonszalancko podchodzi do cudzego zdrowia i życia. Znieczulica. Egoizm. Zamkniecie na swoich sprawach i potrzebach. Usprawiedliwianie wszystkiego wszechwładną tradycją. Codziennie narażamy na cierpienie i na straty kolejne istoty żyjące i czujące. I wcale nie obchodzi nas bardziej człowiek, to tylko słowa, że człowiek się dla nas liczy. Nie szanujemy tak samo życia starszej pani idącej po zakupy jak i kury trzymanej w ciasnej klatce. Nie interesuje nas starszy pan, który jest za słaby by poprosić o pomoc, tak samo jak krowa wleczona do rzeźni. Jedyne co nas obchodzi to by najeść się na święta, „smak dzieciństwa”, „czar świąt”, „urok sylwestrowego wypadu w góry”. A ile osób przy tym zakazimy, ile istot będzie cierpieć, ile istot przez to zginie?!

Rzeźnie i szpitale znikają nam z oczu gdy tylko pomyślimy o sobie. Przecież nam się należy. Czar świąt. Powszechność okrucieństwa. Obojętność …

Tekst dr hab. prof. UJ Joanna Hańderek, fot., ilustracja Janusz Bończak “Istota”, Obraz Andrew Martin z Pixabay.

Dr hab. prof. UJ Joanna Hańderek

Dr hab. prof. UJ Joanna Hańderek, wykładowczyni w Instytucie Filozofii UJ. Zajmuje się filozofią kultury i filozofią współczesności. Od 2013 roku organizuje cykl wykładów i spotkań poświęconych różnym formom dyskryminacji społecznych „Kultura wykluczenia?”. Współredaktorka kwartalnika popularnonaukowego „Racje”, członkini Towarzystwa Humanistycznego, Akademickiego Stowarzyszenia przeciwko Myślistwu Rekreacyjnemu, Kongresu Świeckości, członkini rady głównej Kongresu Kobiet. Z kotką na kolanach pisze filozoficznego bloga https://handerekjoanna.wordpress.com

Wspieraj Istotę – wpłać datek. Ogłoś się na łamach naszej strony.

Istotnie tak!