Pamięć

Pójść na grób, zapalić świeczkę. Pożegnać osobę, którą się znało, którą się ceniło, lubiło, czy kochało to jedna z ważniejszych rzeczy w naszym życiu. Już nie dla zmarłych a dla nas, tych, którzy pozostali i wspominają, czasami czują ogromną pustkę w swoim życiu, czasami nie mogą się pogodzić ze stratą. Pójść i zapalić świeczkę na grobie, zanieść kwiaty. Ktoś kto wierzy pewnie się modli, ktoś kto nie wierzy może sobie spokojnie postać nad grobem i pomyśleć o przerwanej relacji, o ciszy jaka nagle nas otacza, o tym nic, które jest przed nami. Czasami daje to spokój. Czasami pozwala się pogodzić. Może z własną śmiercią, może z bolesną pamięcią. Święto zmarłych, zaduszki, groby, kwiaty, jesienne liście, czasami mgła, czasami melancholia.

Człowiek potrzebuje rytuałów, potrzebuje też wiedzieć, że jego śmierć nie kończy jego znaczenia. Ktoś pozostaje kto chce przyjść na grób, ktoś odprawia rytuał, coś zatem jeszcze się dzieje, jakoś się odeszło i nie odeszło równocześnie. Pamięć, która przełamuje nieistnienie. Dlatego może tak bardzo potrzebujemy tych kilku minut nad grobem osoby, z którą kiedyś tyle nas łączyło, dlatego wierzymy, że i nad naszym grobem pewnie ktoś kiedyś przystanie. Myśli nieprzerwane, jeszcze powracające sytuacje i zdarzenia. Ciągłość pomimo tego, że nic nie pozostaje.

Przyjść na grób, zapalić świeczkę, poczuć ulgę. Ale co jak tego grobu nie ma? Co jeżeli ciało zostało zutylizowane. A co jeżeli prawo zabrania nam godnego pochówku, traktując i śmierć i ciało naszej ukochanej, naszego ukochanego jak śmiecia? A co jeżeli odmawia nam się tej ostatniej, elementarnej posługi. Bez grobu, bez pamięci, bez najmniejszego znaku, że tu był, że tu była? Istnienie całkowicie skasowane? Nie ważne? Czy można taką stratę przeboleć? Czy można spokojnie przejść do naszej codzienności wiedząc, że nasz ukochany, nasza ukochana nie ma grobu, nie ma należnego jemu/jej miejsca pamięci?

To by było oburzenie, ale nie jest. Zapalamy świeczkę na grobie człowieka, zwierzę w Polsce grobów jeszcze nie może się doczekać. Po zwierzętach hodowlanych resztki z naszego stołu trafiają po prostu na śmietnik. Po naszych ukochanych psach i kotach, naszych członkiniach i członkach rodziny ciągle groby nie stają, ciągle pochówki i cmentarze dla zwierząt są aberracją. Na szczęście w świecie już ten zwyczaj się rozwinął i wiele osób może spokojnie pożegnać swojego ukochanego psa, ukochaną kotkę. Nie musi uciekać się do podstępu by nielegalne pochować istotę, która z nami żyła, dawała nam tyle ciepła i miłości. W Polsce jednak ciągle cmentarze dla zwierząt to bariera – naszego człowieczeństwa, naszej wrażliwości. Żałoba, która nie znajduje swojego ukojenia ani spokoju. Świadomość, że nasz członek/członkini rodziny może trafić na śmietnik.

Rytuały pogrzebowe, święto zmarłych, groby i cmentarze są dla żyjących, nie dla zmarłych. To dla nas próba zachowania równowagi. Nekropolie jak wielkie znaki pamięci i próby przezwyciężenia nieuniknionego – pozostaje coś, widomy znak, że się było. Odmawianie prawa zwierzętom do pochówku, godności, brak cmentarzy dla zwierząt to okrucieństwo, ostatni akord uprzedmiotowienia.

To by było prawdzie święto zmarłych, ale nie jest. Grób psa, człowieka, urna obok urny. Przecież tyle razem przeszliśmy, więc dlaczego nie możemy razem i na ten sposób pozostawać? Co by było złego, gdybyśmy mogli pochować obok siebie i zwierzęta ludzkie i pozaludzkie? Przecież po stracie istoty którą kochamy tak samo cierpimy, taką samą czujemy pustkę. Tutaj nie ma żadnej różnicy gatunkowej, rozpacz jest taka sama. Jak śmierć, jak nieobecność. Pies, człowiek, kot, stare sędziwe zwierzę ludzkie i pozaludzkie ten sam proces, ten sam proces życia, ten sam przypadek. Ten sam cmentarz – tak, wtedy to by było prawdzie święto zmarłych.
Tekst dr hab. prof. UJ Joanna Hańderek, fot., oprac. graficzne Janusz Bończak “Istota”, Obraz Obraz Gail Rubin z Pixabay.

Dr hab. prof. UJ Joanna Hańderek, wykładowczyni w Instytucie Filozofii UJ. Zajmuje się filozofią kultury i filozofią współczesności. Od 2013 roku organizuje cykl wykładów i spotkań poświęconych różnym formom dyskryminacji społecznych „Kultura wykluczenia?”. Współredaktorka kwartalnika popularnonaukowego „Racje”, członkini Towarzystwa Humanistycznego, Akademickiego Stowarzyszenia przeciwko Myślistwu Rekreacyjnemu, Kongresu Świeckości, członkini rady głównej Kongresu Kobiet. Z kotką na kolanach pisze filozoficznego bloga https://handerekjoanna.wordpress.com

Wspieraj Istotę – wpłać datek. Ogłoś się na łamach naszej strony.

Istotnie tak!