Tęcza nie obraża

W 1978 roku Gilbert Baker, z okazji San Francisco Pride, stworzył tęczową flagę. Był to wyjątkowy czas dla naszej społeczności, która coraz głośniej domagała się równych praw, dlatego symbol miał więc wielką rolę, bo przede wszystkim dawał widzialność. Każdy kolor ma znaczenie: różowy oznacza seks, czerwony życie, pomarańczowy uzdrowienie, leczenie, żółty słońce, zielony naturę, turkusowy sztukę, indygo harmonię, a fiolet ducha. Gdy flaga weszła do masowej produkcji – różowy i turkusowy zostały usunięte.

Dziś tęczowa flaga jest przede wszystkim symbolem różnorodności, otwartości, akceptacji, ale w ostatnim roku coraz bardziej także naszym współczesnym symbolem solidarności. Tęcza w ostatnich latach uwierała, bywała niewygodna, ale spora część polskiego społeczeństwa się już do niej przyzwyczaiła.

Pamiętajmy, że w Polsce społeczność LGBT nie ma równych praw, chociaż tak samo płaci podatki. Nie ma związków partnerskich, ani równości małżeńskiej, nie ma penalizacji przestępstw z nienawiści ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową, toczy się walka o edukację seksualną, o ustawie o uzgodnieniu płci nie mówiąc. Od 30 lat grzecznie prosimy, organizujemy kampanie społeczne, ujawniamy się, mówimy o sobie i swoim życiu w Polsce, która nie daje nam bezpieczeństwa. Od 10 lat żądamy: a to związków partnerskich, a to równości małżeńskiej, a to tego, by tak chętnie wspominane przez polityków i polityczki europejskie wartości były czymś więcej, niż tylko sloganami. Od 5 lat nie dajemy się uciszać, przypominamy o sobie. Od 1,5 roku staramy się przetrwać. Krzyk i niezgoda na dyskryminację, obywatelskie nieposłuszeństwo to także forma walki z opresją, z politykami, którzy i które cynicznie wykorzystują nasze życia, godność, prawo do szczęścia i bezpieczeństwa do politycznych rozgrywek i odwracania uwagi od innych tematów.

Tęcza nie obraża i w 2020 roku, roku dla nas trudnym, bo bez Parady Równości i bez Marszy Równości, bez wydarzeń w przestrzeni publicznej, po kilku miesiącach izolacji, także w homofobicznych domach, po kolejnej w ostatnim 1,5 roku kampanii, napędzanej nienawiścią, jest symbolem niezgody na dyskryminację. Ale także nowym symbolem solidarności, bo wiele osób w solidarności ze społecznością LGBT po tęczę sięga.

Kolektyw Stop Bzdurom, którego założenia i manifesty są mi bliskie, mówi głośno o tym, że wszystko po to, by inne queerowe osoby poczuły się lepiej. W medialnym szumie i zalewie negatywnych informacji, szczucia i nagonki, potrzebujemy czegoś, co da nam nadzieję, przypomni, że nie jesteśmy w Polsce sami i same. I nawet jeśli teraz wydaje nam się, że tej nadziei nie ma to ona jest – w każdej tęczowej torbie, przypince, opasce, którą widzimy na ulicy. W każdym obywatelskim nieposłuszeństwie wobec opresyjnej władzy, która przeciwko kilku młodym osobom angażuje cały aparat państwa.

Gilbert Baker mówił, że wybrał tęczę, bo zawsze była symbolem nadziei, ale też pasuje do nas wszystkich. Tęcza nie obraża, tęcza pasuje.
Tekst Magda Dropek, fot. Arek Urbaniec

Magda Dropek – absolwentka filologii polskiej i dziennikarstwa na Uniwersytecie Jagiellońskim, przez prawie dziesięć lat redaktorka największego i najstarszego magazynu online LGBTQ w Polsce, Queer.pl, od 2012 roku współorganizatorka Festiwalu Queerowy Maj i Marszu Równości w Krakowie. Wraz z Fundacją Równość.org.pl wspiera społeczności osób LGBTQ w mniejszych miastach południowo-wschodniej Polski. Członkini powołanej przez Prezydenta Krakowa Rady ds. Równego Traktowania.
Istotnie tak!