Dobrostan rolnika i rolniczki w strefie metropolitalnej

Bezpieczeństwo pracy tam, gdzie wieś styka się z miastem.

O bezpieczeństwie pracy rolników i rolniczek najczęściej mówi się w kontekście maszyn, wypadków i zasad BHP. To podejście konieczne, lecz niewystarczające. Coraz wyraźniej widać bowiem, że realne bezpieczeństwo pracy zaczyna się wcześniej. Od kondycji psychicznej człowieka, jakości relacji społecznych oraz sensu, jaki odnajduje on lub ona w wykonywanej pracy. Szczególnie widoczne jest to w strefach podmiejskich, gdzie rolnictwo funkcjonuje w bezpośrednim sąsiedztwie miasta.

W północnych okolicach Krakowa, podobnie jak w wielu innych obszarach metropolitalnych w Polsce, rolnicy i rolniczki pracują pod presją szybkich zmian przestrzennych, urbanizacji oraz niejednoznacznych oczekiwań społecznych. Z jednej strony postrzegani są jako producenci żywności, z drugiej jako element krajobrazu, który powinien ustąpić nowym funkcjom mieszkaniowym i rekreacyjnym. Taka sytuacja generuje napięcia, poczucie niestabilności oraz konieczność łączenia wielu ról naraz. Producenta, sprzedawcy, logistyka, a często także edukatora i pośrednika w relacji między wsią a miastem.

Kampanie społeczne, prewencyjne trafnie wskazują, że zdrowie fizyczne, psychiczne i społeczne są ze sobą ściśle powiązane. Przemęczenie, brak odpoczynku, przeciążenie obowiązkami oraz osamotnienie sprzyjają spadkowi koncentracji i zwiększają ryzyko wypadków. W praktyce oznacza to, że bezpieczeństwo pracy nie zależy wyłącznie od znajomości zasad, lecz od warunków, w jakich rolnik lub rolniczka funkcjonują na co dzień.

W tym kontekście szczególnego znaczenia nabiera relacja. Praca rolnicza przez długie lata była pracą samotną i często niewidoczną społecznie. Brak kontaktu z odbiorcą oraz poczucie bycia jedynie ogniwem w długim łańcuchu dostaw, osłabiały motywację i sens wykonywanej pracy. Bezpośrednie spotkania z konsumentami i konsumentkami, na przykład podczas targów lokalnych, wprowadzają do tej codzienności zupełnie inny wymiar.

Relacja oparta na rozmowie, wymianie doświadczeń oraz poznawaniu nowych kontekstów pozwala wyjść z izolacji i zobaczyć znaczenie własnej pracy oczami innych. Kontakt z mieszkańcami i mieszkankami miast umożliwia dostrzeżenie różnic perspektyw, ale także buduje wzajemne zrozumienie. Rolnik i rolniczka przestają być anonimowi, a ich praca zyskuje twarz, głos i historię. To doświadczenie podnosi etos zawodu i wzmacnia jego społeczny status.

Podniesienie statusu pracy rolnika i rolniczki ma bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo psychiczne. Praca, która jest widziana i doceniana, rzadziej prowadzi do wypalenia, frustracji i rezygnacji. Poczucie sensu, sprawczości oraz uczestnictwa w relacji, sprzyja lepszej organizacji pracy, większej uważności i dbałości o własne zdrowie. W tym sensie relacja staje się jednym z kluczowych elementów prewencji, choć rzadko bywa tak nazywana.

Inicjatywy realizowane w duchu Mądrych Wiosek oraz Przedmieść w Mieście pokazują, że bezpieczeństwo pracy w rolnictwie można wzmacniać, także poprzez mądrą organizację przestrzeni i życia społecznego. Bliskość rynku zbytu, dostępność infrastruktury, możliwość regularnych spotkań oraz współpracy z miastem tworzą warunki, w których łatwiej zachować równowagę między pracą a życiem prywatnym. Przekłada się to na zdrowszy rytm pracy i większą odporność psychiczną.

Bezpieczeństwo pracy rolnika i rolniczki, nie zaczyna się wyłącznie przy maszynie ani w instrukcji obsługi. Zaczyna się w codzienności. W relacjach, w poczuciu sensu i w społecznym uznaniu. Prewencja, to nie tylko zakazy i zalecenia, lecz także tworzenie warunków, w których praca w rolnictwie jest postrzegana jako ważna, potrzebna i realnie doceniana. W strefach, gdzie wieś styka się z miastem, ten wymiar bezpieczeństwa staje się szczególnie istotny.
Tekst Janusz Bończak, społeczny doradca Wojewody Małopolskiego do spraw Rolnictwa i Rozwoju Wsi