“Polska wikingów” Marek Kryda

Wstęp

Niewielu Polaków zdaje sobie sprawę z tego, jak bardzo wiek XX zniekształcił nasze widzenie początków historii Polski. Dorobek XIX-wiecznych naukowców został uznany w XX wieku za podejrzany i niewygodny politycznie. Dotyczyło to wniosków: Piekosińskiego, który wskazywał na skandynawskie pochodzenie najstarszych polskich herbów szlacheckich; Czackiego, który udowadniał skandynawskie pochodzenie polskiego systemu prawnego; Lindego, który wywiódł nazwę Gdańska od Gotów; Lelewela, który pisał o szkieletach „skandynawskich gigantów” odkopanych w wielkim kurhanie w małopolskiej Ruszczy; a zwłaszcza Karola Szajnochy, który z niezwykłą intuicją przedstawił dowody na skandynawskie pochodzenie instytucji naszego pierwszego państwa. Stało się tak za sprawą narodowych archeologów, którzy wraz z sanacyjną władzą, a po wojnie z komunistami, prawili narodowi kłamliwe komplementy o jego prehistorycznej wielkości, by go zwyczajnie uwieść. Paradoksalnie, największe polskie umysły pod zaborami miały o wiele większą swobodę w badaniu i interpretowaniu naszych historycznych korzeni, niż było to możliwe w wolnej Polsce.
Czy wbrew temu, co mówią podręczniki historii, Skandynawowie mieli o wiele większy udział w powstaniu państwa polskiego niż do tej pory sądzono? Dlaczego z jednej strony ziemie nad Odrą i Wisłą miały ominąć najazdy wikingów, a z drugiej, Mieszko I mógł zostać teściem i dziadkiem (poprzez swą córkę Świętosławę, Sygrydę Storrådę) najpotężniejszych wikińskich królów Danii, Szwecji, Norwegii i Anglii? Czy rzeczywiście, tak jak chcieli to widzieć XX-wieczni propagandziści, Skandynawowie woleli kolonizować podbiegunową Grenlandię, niż po prostu przepłynąć Bałtyk i osiedlać się na jego południowym wybrzeżu? Czy nie bardziej logiczny jest pogląd, iż na ziemiach polskich, podobnie jak w państwie ruskim, czynnikiem państwotwórczym byli rdzenni Skandynawowie, którzy z czasem przyjęli język lokalny, ale ich bezwzględny system sprawowania władzy niewzruszenie pozostawał skandynawski? Elita skandynawska stanowiła tutaj mniejszość i z czasem kulturowo była coraz bardziej odległa od swoich korzeni. Jednak organizacja państwa, jego obronność czy rozwarstwienie społeczne nie ulegały wpływom lokalnym i były dziełem skandynawskich założycieli państwowości.
„Polska wikingów” jest próbą odpowiedzi na te pytania, jest także próbą przedstawienia początków Polski w sposób wolny od pochopnych czy też stronniczych interpretacji zarówno wydarzeń historycznych, jak i coraz ciekawszych najnowszych odkryć archeologicznych.
Marek Kryda

Kup książkę

Istotnie tak!