Konwencja Rady Europy w sprawie zapobiegania i zwalczania przemocy wobec kobiet i przemocy domowej

Konwencja stambulska nie zmienia tradycji, nie uderza w religię, nie definiuje rodziny, nie walczy z byciem kobietą i mężczyzną.

Konwencja Rady Europy w sprawie zapobiegania i zwalczania przemocy wobec kobiet i przemocy domowej (konwencja stambulska) to nic innego jak efekt pewnych zmian jakie się pojawiły w XX wieku. Prawa człowieka, prawa dziecka, pojawienie się instytucji oraz prawa gwarantującego równość ludziom niezależnie od ich pochodzenia czy przynależności do danej grupy etnicznej to ewolucja społeczna w kierunku równości. Pomimo wielu zmian prawnych i społecznych jakie już są naszym udziałem, kobiety ciągle borykają się z ogromną nierównością i systemową dyskryminacją. Czasami są to nie zauważalne i drobne a czasami fundamentalne kwestie, ciągle jednak mamy wiele do przepracowania. Uchwalona w 2011 roku przez Radę Europy konwencja daje szansę na zmianę tej nierównej sytuacji kobiet. Założone w konwencji badania i edukacja dają szansę, by zmienić w przyszłości nasze podejście do kobiet i ich możliwości.

Patrząc na problem realistycznie trzeba powiedzieć, że równość społeczna jest ideą praktycznie nierealizowalną. Ludzie po prostu są różni, pochodzą z różnych środowisk, mają różne potrzeby, zdolności i kulturowe warunkowania. Mimo tych różnic idea równości oznacza potrzebę budowania rzeczywistości, w której przy całym spluralizowaniu luzie będą mieli szansę na realizowanie siebie i swoich celów życiowych. Konwencja stambulska pozwala na wyrównywanie szans kobiet w najpoważniejszym aspekcie: ich prawa do podmiotowości. Nietykalność cielesna, poszanowanie godności, poszanowanie ich pracy, prawo do wyboru swojej ścieżki życiowej, zawodowej, prawo do posiadania i wychowywania dzieci, prawo do bycia bezpieczną, nie gwałconą, nie bitą, nie zmuszaną do pracy czy małżeństwa wbrew własne woli, prawo do stanowienia o swoim życiu i ciele. To prawa podstawowe jakie gwarantuje Konwencja Rady Europy w sprawie zapobiegania i zwalczania przemocy wobec kobiet.

Można się zastanawiać dlaczego tylko kobiety? Dlaczego konwencja jest tak jednostronna. Odpowiedź jest jednak boleśnie prosta. Problem leży w systemowej przemocy. Patriarchalnych strukturach i deprecjacji kobiety ze względy na jej płeć, które nie do końca zostały zdekonstruowane i zmienione we współczesnym świecie. Kobiety w kulturze Europejskiej od pokoleń były uprzedmiotowiane. Gdy sufrażystki rozpoczęły swój protest, gdy wywalczyły prawa wyborcze, prawa do edukacji, pracy, dziedziczenia rozpoczęła się zmiana, która przez cały wiek XX wiązała się z wieloma kontrowersjami, debatami, częstym negowaniem praw kobiet i deprecjonowaniem ich człowieczeństwa. To, co z jednej strony stawało się oczywiste, z drugiej nabierało charakteru kontrowersyjnego. Obecnie znajdziemy wiele środowisk, które w kobiecie widzą głównie podporządkowaną i podrzędną istotę. W wielu środowiskach to na kobiecie ciągle spoczywa główna odpowiedzialność za wychowanie dzieci, za opiekę nad rodziną. W wielu wypadkach, nawet progresywnie myślące kobiety mają ciągle dylemat kariera czy praca (tak jakby ich rozwój osobisty zagrażał ich najbliższym). Ciągle dziewczynki uczą się co mają zrobić by uniknąć przemocy, gwałtu, a chłopcy znacznie rzadziej uczeni są by szanować podmiotowość swoich koleżanek. Ciągle kobiety mają kłopoty z zajmowaniem kierowniczych stanowisk, ciągle jest mniej polityczek, dyrektorek, minister, rektorek, posłanek i senatorek. Ciągle kobiety muszą zmagać się z szeregiem wykluczeni, w tym z patriarchalnymi zależnościami i seksistowskimi uprzedzeniami.

Dom traktowany jest jako bezpieczne miejsce. Symbolika domu jednoznacznie odsyła nas do miejsca gdzie mamy czuć spokój, radość, odpoczynek, gdzie możemy schronić się przed całym złym światem. Dlatego gwałt, przemoc fizyczna, psychiczna, ekonomiczna, czy symboliczna w domu należy do najpoważniejszych i najbardziej niszczących ofiarę. Najczęściej ofiarami przemocy domowej są właśnie kobiety (co nie oznacza, że problem ten nie dotyczy i mężczyzn) – jednak statystyki są w tym wypadku nieubłagane. Przemocowi partnerzy, toksyczne związki to wszystko co wyniszcza, skazując kobietę na ciągłe życie nie tylko w stresie, lęku o swoje zdrowie i życie, ale również skazujące na cierpienie pozostałych członków i członkinie rodziny. Dzieci, rodzice w wieku senioralnym narażeni są w równym stopniu. Często też to kobiety biorą na siebie ciężar opieki i niejako wybawienia od agresora dzieci czy rodziców. W ten sposób stają się ofiarą wchodzącą coraz bardziej w swoją rolę.

Konwencja stambulska nie zmienia tradycji, nie uderza w religię, nie definiuje rodziny, nie walczy z byciem kobietą i mężczyzną. Ta antyprzemocowa konwekcja daje tylko narzędzie prawne i instytucjonalne by pomóc ofierze, by edukować społeczeństwo, by przebadać skalę problemu. Każda ofiara przemocy ma prawo do wsparcia, opieki medycznej, psychologicznej i prawnej – i to właśnie gwarantuje omawiana konwencja. Każda ofiara ma prawo do godności, do odzyskania poczucia bezpieczeństwa. Każdy człowiek ma prawo do bezpieczeństwa, do tego, by nie stał się ofiarą w rękach kata. Każde społeczeństwo ma prawo by się rozwijać, edukować, zmieniać – to ułatwia ta konwencja pozwalając na pełne monitorowanie przestępstw przemocy domowej i edukowanie ludzi tak by nie widzieli w nich niczego normalnego czy słusznego. Konwencja stambulska to przede wszystkim szansa na to, że następne pokolenia dziewczynek będą miał w dorosłym życiu więcej szans i możliwości by uniknąć toksycznego związku, by uciec przed przemocowym partnerem. W tej konwencji chodzi o podmiotowość i wolność do bycia sobą – dwa podstawowe aspekty, którym we współczesnym świecie nie raz odmawia się kobietom.

Tekst dr hab. prof UJ Joanna Hańdarek, fot., grafika Janusz Bończak

Konwencja o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej

dr hab. prof. UJ Joanna Hańderek, wykładowczyni w Instytucie Filozofii UJ. Zajmuje się filozofią kultury i filozofią współczesności. Od 2013 roku organizuje cykl wykładów i spotkań poświęconych różnym formom dyskryminacji społecznych „Kultura wykluczenia?”. Współredaktorka kwartalnika popularnonaukowego „Racje”, członkini Towarzystwa Humanistycznego, Akademickiego Stowarzyszenia przeciwko Myślistwu Rekreacyjnemu, Kongresu Świeckości, członkini rady głównej Kongresu Kobiet. Z kotką na kolanach pisze filozoficznego bloga https://handerekjoanna.wordpress.com

Wspieraj Istotę – wpłać datek. Ogłoś się na łamach naszej strony.

Istotnie tak!