„Nakryto” po wegańsku

Rozmawiam z Katarzyną i Markiem Pisarikami, współwłaścicielami restauracji „Nakryto” na krakowskim Kazimierzu.

Kazimierz jest jedną z najbardziej malowniczych dzielnic Krakowa. Miejsce to odwiedzane jest bardzo chętnie przez turystów z całego świata. Stałymi bywalcami tego zakątka są też sami krakowianie, którzy doceniają nie tylko uroki architektury miejskiej, ale miejsca, w których można dowiedzieć się wiele o historii tej wyjątkowej dzielnicy Krakowa, jak również przyjemnie spędzić czas z przyjaciółmi… i smacznie zjeść.
Jednym z takich miejsc jest urokliwa restauracja „Nakryto” przy ulicy Beera Meiselsa 14 w Krakowie. Gości ona przybyłych tradycyjną kuchnią polską w bardziej nowoczesnym wydaniu. Serwowane dania łamią jednak stereotypy o kuchni polskiej jako ciężkiej, tłustej i przaśnej.

Co jest tajemnicą Waszego sukcesu, wysokich notowań w TripAdvisor oraz bardzo pozytywnych opinii klientów? Czy są to przepisy kulinarne, czy urządzone z dużym smakiem wnętrze, czy może niepowtarzalny klimat, który powoduje, że goście chętnie wracają do tego miejsca?– Nasza restauracja działa od roku
– mówi Katarzyna Pisarik – to bardzo krótki okres na tak wymagającym rynku gastronomicznym, jakim jest Kraków. Jednak myślę, że nasze osobiste zaangażowanie jest tu kluczowe. Bardzo miło mi słyszeć, że nasi goście są zadowoleni zarówno z podawanych dań, obsługi, jak i atmosfery.
To właśnie zadowolenie klientów jest dla nas wyznacznikiem sukcesu. Bardzo ważna dla nas jest dbałość o to, by goście czuli się swobodnie, komfortowo i po prostu miło. Wynika ona z naszej sympatii i szacunku do odwiedzających nas gości. Przeglądając opinie w Internecie, najczęściej czytamy, że nasi goście czują się jak u siebie w domu. To domowa atmosfera przypadła im najbardziej do gustu.
A wynika ona z kameralnego charakteru miejsca. „Nakryto” wielkością i wystrojem przypomina krakowskie mieszkanie. Między innymi dlatego bardzo często odbywają się u nas uroczystości rodzinne, goście czują się u nas jak u siebie.

Słyszałem, że urządzacie przyjęcia w pełni wegańskie…
– Tak, oczywiście. Organizowaliśmy ostatnio firmową wigilię, w pełni wegańską. Zresztą potrawy, które podajemy w polskiej tradycji wigilijnej są w większości wegańskie. Pamiętam, że goście byli bardzo zadowoleni.
Dieta naszych gości jest bardzo różnorodna i często zdarza nam się gościć wegan lub wegetarian.

Sercem restauracji jest kuchnia, czy możecie mi zdradzić pochodzenie Waszych przepisów?
– Prawie całe menu naszej restauracji to przepisy mojej żony – mówi Marek Pisarik.
– Oczywiście to wspólne dzieło Kasi i naszego szefa kuchni Przemysława Wojtasa oraz Krzysztofa Świata. Nasze dania charakteryzują się tradycyjnymi smakami kuchni naszych babć, ale nie boimy się eksperymentować. Szczególną uwagę zwracamy na produkty, z których przygotowujemy potrawy, są świeże i kupowane od zaprzyjaźnionych lokalnych dostawców. Zaopatrujemy się również na okolicznych krakowskich targach.
– Pochodzę z rodziny o tradycjach kulinarnych – dodaje Katarzyna Pisarik.
– Moi rodzice są od wielu lat właścicielami lokali gastronomicznych, na przykład bardzo popularnej pizzerii „Maranto”, jednej z najstarszych w Tarnowie. Moja mama gotuje zawsze i dla wszystkich, całe dzieciństwo spędziłam w kuchni przypatrując się jej pracy. Chciałam, aby nasi goście mogli poczuć smaki mojego dzieciństwa.

O jakie dania tradycyjne polskiej kuchni w Waszej restauracji pytają goście z zagranicy?
– Bardzo często pytają o bigos – mówi Katarzyna. – A jest on jednym z naszych głównych dań. Bigos wegański z kolei jest naszym ukłonem w stronę wegan. Przygotowujemy go ze słynnej kapusty charsznickiej oraz soczewicy. Jest w nim dużo suszonych grzybów i owoców. Dodajemy do niego dobre czerwone wino. Składnikiem naszego bigosu są również pomidory, odgrywające niebagatelną rolę w smaku dania. Dużym zainteresowaniem cieszą się zupy, np. wegańskie „flaczki” z grzybów boczniaków przyprawione majerankiem i innymi ziołami używanymi w kuchni polskiej. Bardzo chwalony jest barszcz ugotowany na bazie zakwasu, który sami przygotowujemy. Mogę zdradzić, że jednym
z elementów naszego zakwasu jest suszona śliwka, która daje charakterystyczny smak tej polskiej tradycyjnej zupie.
Bardzo popularny jest nasz deser z kaszy jaglanej oraz wysokogatunkowej gorzkiej czekolady z musem z mleka kokosowego. Jesteśmy obecnie w trakcie tworzenia nowej wiosenno-letniej karty. Na pewno goszczący u nas weganie i wegetarianie będą zadowoleni!
Podajemy lokalne, małopolskie wina z winnicy Garlicki Lamus prowadzonej przez krakowski Uniwersytet Rolniczy. Polskie wina są bardzo chwalone przez koneserów z Francji, Włoch czy Hiszpanii. Podajemy też tradycyjny polski kompot. Dla dorosłych również w wersji 18+, czyli wzbogacony alkoholem – dodała Katarzyna Pisarik.

Czyli goszczący w „Nakryto” weganin zje u Was cały obiad, a po obiedzie będzie mógł zamówić pyszny deser i delektować się dobrym winem lub kompotem. A czy napije się kawy?
– Oczywiście. Kawę sprowadzamy z jednej z najstarszych polskich palarni. A do kawy polecamy mleko sojowe lub kokosowe.

Restauracja urządzona jest z wielkim gustem, jest bardzo przytulna.Przebywanie w niej sprawia ogromną przyjemność, można czuć się tutaj bardzo komfortowo. Nikogo chyba nie zdziwi fakt, że właścicielka Katarzyna ukończyła Akademię Sztuk Pięknych…
– Popatrz na sukienkę Kasi – mówi ze śmiechem Marek. – Ubrana jest bardzo podobnie jak wystrój naszej restauracji.
– Tak, rzeczywiście. Wnętrze wygląda jakbym tapicerowała ściany restauracji swoimi sukienkami – dodaje Kasia. Wiele osób mi mówi, że wnętrze „Nakryto” to cała „ja”. Ale całość stworzyliśmy razem, własnymi rękami i wielkim wysiłkiem, z Markiem i naszym partnerem w tym przedsięwzięciu – Andrzejem Sosnowskim. Wcześniej
w tym miejscu był lokal urządzony w sycylijskich klimatach, dominował kolor czerwony, pomarańczowy i żółty. Można powiedzieć, że zmianom nie uległy tylko mury.

Dlaczego zdecydowaliście się na prowadzenie restauracji?
– Zawsze prowadziliśmy dom otwarty. Pełen przyjaciół i znajomych. Zawsze czekały na nich wielkie ilości wymyślnych potraw, trunków i deserów – mówi Marek. – To właśnie nasi przyjaciele zasugerowali nam, że powinniśmy tę naszą gościnność wykorzystać. A że ich sugestie i namowy Andrzeja zbiegły się z naszymi marzeniami… tak powstała restauracja „Nakryto” Kuchnia Polska.

Czyli dom przenieśliście tutaj do „Nakryto”…
– Tak. Zdecydowanie tak – podsumował Marek Pisarik.

W jakich godzinach można Was odwiedzić?
– Otwieramy wczesnym popołudniem, a goście mogą u nas zamówić jedzenie do godziny 22, później kuchnia już jest zamknięta. Zamykamy, gdy opuści nasz lokal ostatni gość. Często po północy – dodała z uśmiechem Katarzyna.

Bardzo dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał Janusz Bończak

A czytających proszę – Odwiedźcie „Nakryto” na Kazimierzu w Krakowie. Założę się, że będziecie z przyjemnością wracać tam znów i znów, a najczęściej zamawiane będą dania wegańskie. www.nakryto.pl